Choć nauczyciele mogą liczyć na podwyżki wynagrodzeń w wysokości 6 proc. od września 2020 r., nie dostaną wyrównania od początku roku. Sejm, głosując poprawki do ustawy okołobudżetowej, odrzucił poprawkę Senatu, która planowała przyznanie dodatkowych pieniędzy pedagogom.

Senacka poprawka została przygotowana z inicjatywy nauczycielskich związków zawodowych. Zakładała, że podwyżki będą wypłacane od września, ale z wyrównaniem od stycznia. To w przypadku nauczyciela dyplomowanego byłoby to dodatkowo 1832 zł. Jak policzyło Ministerstwo Finansów, byłby to wydatek rzędu 1,7 mld zł.

Czytaj także: Podwyżki dla nauczycieli w 2020 r. wymuszą zwolnienia?

Sejm nie zgodził się także na poprawkę Senatu, by odmrozić odpis na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych dla nauczycieli, który został zamrożony na poziomie z 1 stycznia 2018 r., to jest 2752,92 zł. W ten sposób zostanie zaoszczędzone ok. 349 mln zł. Senat chciał, by pula na ZFŚS została obliczona na podstawie kwoty bazowej z 2020 r.

Przepadła także poprawka Lewicy o zwiększeniu subwencji oświatowej o 2,5 mld zł „w celu zrekompensowania strat poniesionych przez samorządy w wyniku zaniżania kwoty wskazanej w subwencji w latach 2018/2019" oraz poprawka zakładająca podniesienie o 5,8 mld zł subwencji z przeznaczeniem na 15-proc. podwyżkę dla pedagogów.

Izba niższa parlamentu poparła dwie propozycje senatorów. Jedna zakładała zwiększenie puli środków na nagrody dla nauczycieli za osiągnięcia dydaktyczno-wychowawcze przyznawane przez MEN oraz wojewodów: ustalane będą na podstawie kwoty bazowej obowiązującej nie 1 stycznia 2018 r., ale 1 stycznia 2020 r. Sejm zaakceptował też poprawkę zwiększającą rezerwę subwencji oświatowej o 50 mln zł z rezerwy celowej budżetu państwa.