Jego recitale są zawsze niespodzianką. Od czasów pandemii nigdy nie ogłasza wcześniej programu występu, kolejne utwory zapowiada siedząc już przy fortepianie. Daje mu to poczucie wolności.

Reklama
Reklama

– Przekroczyłem już siedemdziesiątkę i jestem w dobrej formie, ale grać będę tylko tak długo, dopóki nie poczuję, że nie robię tego dobrze – mówił András Schiff w wywiadzie dla „Ruchu Muzycznego” przed obecnym przyjazdem do Polski. – Już teraz nie sięgam po wielkie romantyczne koncerty, choćby Czajkowskiego. Nie interesuje mnie atletyka muzyki. Recitale solowe i kameralistyka dają mi najwięcej przyjemności. Nie lubię tłumów, a orkiestra wydaje mi się dziś rodzajem tłumu o wielu obliczach: są tam ludzie wspaniali, mniej wspaniali i ci okropni. Po 50 latach pracy pozwalam sobie na wybiórczość.

Czego Andrása Schiffa uczą stare fortepiany

Każdy dzień zaczyna od grania na starym klawikordzie. – Klawisze klawikordu stawiają minimalny opór, a ponieważ nie ma pedału, wszystko trzeba robić rękami. – tłumaczył wielokrotnie. –  To, czego uczysz się na klawikordzie, można wspaniale przenieść na współczesne instrumenty.

András Schiff

András Schiff

Foto: Nadja Sjoestroem

Dopiero po śniadaniu siada do fortepianu. Jego ulubionym instrumentem jest Bösendorfer w kolorze mahoniowym, który niejednokrotnie jedzie z nim na występy. Bardzo też lubi dawne instrumenty. – Nie mamy nagrań Bacha, Mozarta czy Beethovena grających własne utwory, a szkoda! Mamy jednak instrumenty, które znali i kochali, a to bezcenna informacja – mówił kiedyś w wywiadzie. – One uczą nas tak wiele o brzmieniu, o równowadze między rejestrami, artykulacji. A także o tempach. Na starym instrumencie po prostu nie da się grać za szybko, bo nuty nie chcą przemówić. Podobnie, nie da się grać wolnych fragmentów za wolno, bo nuty zanikają w powietrzu. Dlatego na współczesnym Steinwayu czy Bösendorferze wykorzystuję wszystkie te zebrane informacje.

Jan Sebastian Bach jest dobry dla każdego

Za najwspanialszego kompozytora wszech czasów uważa Jana Sebastiana Bacha. Także ucząc innych podkreśla, że należy sięgać do jego muzyki zawsze i w każdym wieku. Bach pisał znakomite utwory dla dzieci, mogą więc one po nie sięgać już na wstępnym etapie edukacji. Potem mamy suity, partity i dwa cykle: „Das Wohltemperierte Klavier” i „Wariacje goldbergowskie”. O tych ostatnich mówi, że to „najwspanialsza z kompozycji, łączy to, co duchowe, z tym, co fizyczne. Trzeba też wielokrotnie krzyżować ręce, co wymaga dobrego zdrowia”.

Kiedy skończył 70 lat, po raz pierwszy wykonał publicznie ostatnie dzieło Bacha – zbiór „Sztuka fugi”. – Czułem się, jakby zdobył Mount Everest – powiedział wówczas. I dodał także: – Piękno Bacha tkwi w wolności, którą nam daje. Ta nigdy już nie istniała po nim. Bach prawie nie daje żadnych wskazówek; nie precyzuje niczego na temat tempa, dynamiki, frazowania, artykulacji, akcentowania. Są tylko nuty – ale to, jak sprawić, by wybrzmiały, daje nam nieograniczone możliwości. Chociaż w pewnych ramach.

Gra jednak nie tylko Bacha. Wielką miłością darzy Schuberta. Jego repertuar obejmuje także utwory Beethovena, Haydna, Schumanna czy Bartóka. Liszta uważa za geniusza, ale jego muzyka jest dla Schiffa okropna, można by było wyrzucić połowę nut. Bardzo za to ceni Debussy’ego, ale zawsze brakowało mu czasu, by zagłębić się w jego twórczość. Obawia się, że już nie starczy mu na to czasu.

Z powodu Viktora Orbana nie przyjeżdżał na Węgry

Nie ukrywa tego, kim jest. Urodził się na Węgrzech, jest Żydem, niereligijnym. Uważa, że podczas II wojny światowej Węgrzy dołożyli wielu starań, by uśmiercić jego bliskich, więc stosunkowo szybko, choć po wielu rozterkach, w wieku 25 lat wyjechał z ojczystego kraju. Mieszkał w Nowym Jorku, potem w wielu europejskich miastach, ale najbliższe stały mu się Londyn, Florencja, Salzburg.

Na Węgry jednak przyjeżdżał aż do 2011 r., kiedy postanowił zerwać więzy w proteście przeciw rządom Viktora Orbana i nie przyjeżdżać, dopóki będzie on stał u władzy. Słowa dotrzymał, po wyborach wygranych przez Pétera Magyara, zapowiedział, że jeszcze w tym roku da koncert w Budapeszcie.

Nie gra w Rosji Putina i Ameryce Trumpa

Od 2014 r. nie koncertuje też w Rosji, a niedawno w wywiadzie dla „Classical Voice North America” sformułował swoje stanowisko jeszcze dobitniej: – To kraj, w którym uwielbiam występować, bo tamtejsza publiczność jest po prostu najlepsza. Jednak jest dla mnie jasne, że po inwazji Putina na Ukrainę nie mogę tam pojechać. Wielu muzyków się z tym nie zgadza. Nadal odwiedzają Rosję, bo wierzą w rozdział sztuki od polityki. Wybaczcie to porównanie, ale czy pojechałbyś do nazistowskich Niemiec, bo wierzyłeś w Goethego i Beethovena?

András Schiff odrzuca też obecnie zaproszenia z USA, bo twierdzi, że Donald Trump „to największy skandal w historii”.

– Jestem dogłębnie przekonany, że sztuki i polityki nie da się rozdzielić – powiedział „Ruchowi Muzycznemu”. – Nie zgadzam się z tymi, którzy mówią: »Zajmuj się swoją muzyką, siedź cicho«, bo w grę wchodzi sumienie. Gdy Napoleon Bonaparte stał się dyktatorem, skreślił dedykację dla niego na partyturze III Symfonii. Zatem Beethoven był osobą polityczną. Béla Bartók nie musiał opuszczać Węgier – nie był Żydem ani komunistą, nic by mu się w ojczyźnie nie stało – ale nie przystał na reżim Miklósa Horthy’ego i wyjechał do Stanów, gdzie zmarł. Mam świetnych poprzedników, wiem po czyjej być stronie.

Chopin i jego Europa
Gwiazdy tegorocznego festiwalu

Na 16 koncertach Festiwalu Chopin i jego Europa, który potrwa do 6 września, wystąpi wielu znakomitych pianistów. András Schiff będzie przedstawicielem generacji starych mistrzów światowej pianistyki. Kolejne niezwykłe indywidualności to Mikhail Pletnev i najmłodszy z nich Islandczyk Vikingur Ólafsson, który wystąpi ze znakomitą orkiestrą Concergebouw. Zagrają też laureaci ostatnich Konkursów Chopinowskich –przede wszystkim Bruce Liu (z Pittsburgh Symphony Orchestra), a także Tianayo Liu, Zitong Wang i Vincent Ong. Natomiast Martin Garcia Garcia tym razem będzie partnerował skrzypaczce Chouchane Siranossian. Z orkiestrą z Pittsburgha wystąpi świetny pianista francuski Alexander Kantorov. Zawsze chętnie witany specjalista w interpretacjach na fortepianach historycznych, Tomasz Ritter wykona tym razem koncerty Janiewicza i Beethovena. Przyjedzie też wirtuoz harfy Xavier de Maistre, a na finał koreańska skrzypaczka Bomsori Kim zagra koncert Karłowicza

Fryderyk Chopin i polityczne żarty

Do kompozytorów, po których sięgał, należy też Fryderyk Chopin. Uwielbia jego muzykę, ale też nie bardzo potrafi go polubić jako człowieka. Przez lata też nie był zadowolony ze swoich chopinowskich interpretacji. Dopiero gdy poznał fortepiany Pleyela, z których Chopin korzystał, znalazł klucz do jego muzyki. Być więc usłyszymy teraz, jak ją gra, bo Narodowy Instytut Fryderyka Chopina ma wspaniałą kolekcję XIX-wiecznych fortepianów.

Czytaj więcej

Chopin i jego Europa łączy zwycięzców z najlepszymi orkiestrami

Na pewno nie będzie to wieczór jednorodny w nastroju, bo András Schiff lubi też zabawić publiczność. Dlatego lubi występy w Londynie, bo Brytyjczycy chętnie się śmieją.

– W trudnych politycznie i niepewnych czasach żart i ironia mają do odegrania ważną rolę. Nieprzypadkowo w Trzeciej Rzeszy, a także w Związku Sowieckim i jego państwach satelickich kwitły żarty polityczne – powiedział kiedyś w Salzburgu i spointował rozmowę następującym dowcipem:

W Polsce za komunizmu było w jednej celi trzech więźniów. – Za co siedzicie? – zapytał jeden z nich. Byłem przeciwko Gomułce. A ty? – mówi jeden. – Byłem za Gomułką – odpowiada drugi. Obaj zwracają się też do trzeciego: A ty za co?  – Ja jestem Gomułka.