W 2022 r., niemal natychmiast po agresji Rosji na Ukrainę warszawska Opera Narodowa i nowojorska Metropolitan Opera postanowiły powołać orkiestrę, która muzyką wspierałaby swój kraj i była świadectwem siły ukraińskiej kultury. Ogromne zainteresowanie publiczności wielu krajów i recenzje podkreślające wysoki poziom artystyczny stworzonego w szybkim tempie zespołu sprawiły, że członkowie Ukrainian Freedom Orchestra spotykają się odtąd co roku, by ruszyć w kolejną trasę.

Reklama
Reklama

Opera Narodowa i Metropolitan stworzyły tę orkiestrę

– Kiedy w 2022 r. zadzwonili do mnie dyrektor Metropolitan Peter Gelb i dyrygentka Keri-Lynn Wilson, która tę orkiestrę wymyśliła, byli przekonani, że na pewno mamy dużo artystów ukraińskich – wspominał w wywiadzie dla „Rz” dyrektor Opery Narodowej, Waldemar Dąbrowski. – Tymczasem w orkiestrze naszego teatru mieliśmy jednego muzyka ukraińskiego – trębacza Ostapa Popovycha. Było dla mnie oczywiste, że musimy ten pomysł zrealizować, więc zaczęliśmy krok po kroku szukać w Ukrainie i niemal w całej Europie muzyków do konkretnych pulpitów orkiestrowych. Z reguły byli to znakomici instrumentaliści. A ponieważ sytuacja wyzwoliła w nich wysoki poziom patriotyzmu i chęci zamanifestowania odrębnej od rosyjskiej formacji kulturowej, powstała wartość artystyczna najwyższej jakości

Keri-Lynn Wilson ma ukraińskie korzenie

Znaczna część muzyków, którzy wystąpią w tym roku, związana jest z Ukrainian Freedom Orchestra od początku jej istnienia, podobnie zresztą kanadyjsko-amerykańska dyrygentka Keri-Lynn Wilson.

– Urodziłam się i dorastałam w Winnipeg, gdzie żyje największa społeczność ukraińska w Ameryce Północnej – mówi o sobie Keri-Lynn Wilson. – Moi pradziadkowie Piotr i Oksana pochodzili z Czerniowiec, moja babcia rozmawiała ze swoją matką tylko po ukraińsku. W naszym domu kultywowano ukraińskie tradycje związane na przykład ze świętami Bożego Narodzenia czy Wielkanocą. Jako dziecko uczyłam się też ukraińskich tańców.

Dziś Keri-Lynn Wilson jest dyrygentką o międzynarodowej renomie, ale pracę z Ukrainian Freedom Orchestra zalicza do swoich najważniejszych obowiązków.

Beethoven, Mahler i Verdi

Tegoroczne tournée zespołu rozpoczyna się 16 sierpnia koncertem w Operze Narodowej. Orkiestra pod batutą Keri-Lynn Wilson wykona „Rückert-Lieder” Mahlera oraz VII Symfonią Beethovena. Jak zawsze będzie też coś z muzyki ukraińskiej. Tym razem zaplanowano prawykonanie utworu „Gloria” skomponowanego specjalnie dla Ukrainian Freedom Orchestra przez Bohdanę Frolyak. Solistką w pieśniach Gustava Mahlera będzie wybitna śpiewaczka niemiecka Julia Kleiter, którą warszawska publiczność mogła usłyszeć kilka miesięcy temu na koncercie prowadzonym przez dyrektora muzycznego Opery Narodowej Yoela Gamzou.

Julia Kleiter

Julia Kleiter

Foto: Krzysztof Bieliński

W tym programie Ukrainian Freedom Orchestra zaprezentuje się w trzech wielkich salach Europy – w hamburskiej Elbphilharmonie, Concertgebouw w Amsterdamie oraz National Concert Hall w Dublinie. Natomiast na koncert w katedrze św. Pawła  zaplanowano wykonanie „Requiem” Verdiego z międzynarodową grupą solistów.

Słynna Lise Davidsen na finał

Tegoroczne tournée Ukrainian Freedom Orchestra zakończą dwa wieczory w Lincoln Center w Nowym Jorku. Podczas jednego z nich ponownie zostanie wykonane „Requiem” Verdiego poprzedzone suitą z opery „Matki Chersonia” Kołomyjca, której prapremiera odbędzie się w październiku w Operze Narodowej. W programie drugiego koncertu obok VII Symfonii Beethovena i „Glorii” będą „Cztery ostatnie pieśni” Straussa, które zaśpiewa najsłynniejsza dziś gwiazda operowa norweżka Lise Davidsen.