– Obecnie operą zajmuje się najwięcej, ona jest częścią mojego języka muzycznego, co więcej, pomaga w dyrygowaniu utworami symfonicznymi – powiedział „Rz” 38-letni Yoel Gamzou podczas styczniowej wizyty w Polsce. Rzeczywiście mimo stosunkowo młodego wieku ma on dość bogate doświadczenie operowe. Był dyrektorem muzycznym w Theater Bremen, prowadził wiele spektakli w innych teatrach niemieckich, współpracuje ze Staatsoper w Wiedniu.
W Polsce dał się poznać jako dyrygent operowy latem ubiegłego roku, gdy podczas Baltic Opera Festival dyrygował w Operze Leśnej w Sopocie przedstawieniami „Salome” Ryszarda Straussa. Sukces tego przedstawienia miał niewątpliwie wpływ na podjęcie rozmów z Yoelem Gamzou.
Yoel Gamzou
Yoel Gamzou dyryguje orkiestrą Opery Narodowej
Dotychczasowe doświadczenia teatralne tego artysty wskazują, że szczególnie bliskie są mu opery kompozytorów niemieckich. – Po prostu je lubię, co nie znaczy, że są dla mnie najważniejsze. Pociąga mnie bardzo różna muzyka. Mahler, Prokofiew, Schubert, Mahler, Korngold, także Beatlesi, muzyka amerykańska. Lubię też kompozytorów brytyjskich – odpowiedział mi na to stwierdzenie Yoel Gamzou. Przyznaje jednak, że dotychczas stosunkowo rzadko dyrygował utworami Verdiego. – Są tak wspaniałe, że wolę je oddać w ręce artystów, którzy doskonale je zgłębili – mówi.
Koncepcja dyrektora Borisa Kudlički
Na stanowisku dyrektora muzycznego Yoel Gamzou zastąpi Patricka Fournilliera, którego kadencja dyrektorska w Operze Narodowej dobiega końca w tym sezonie. Jest to również dowód realizacji koncepcji zarządzania teatrem, jaką rok temu przedstawił nowy dyrektor naczelny Opery Narodowej Boris Kudlička. Zakłada on wzmocnienie roli w planowaniu artystycznym dyrektora muzycznego teatru.