Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak chińska polityka jednego dziecka i ogromna presja ojca ukształtowały drogę Lang Langa do kariery
- Który ze słynnych Polaków jest dla Lang Langa wzorem.
- W jaki sposób jako 17-latek zaskoczył legendarnego dyrygenta swoją dojrzałością artystyczną.
- Jak Lang Lang łączy elitarny świat klasyki z popkulturą i edukacją.
Gdyby ułożyć ranking wielkich obecnie pianistów świata, Lang Lang zająłby niewątpliwie miejsce w ścisłej czołówce, a może nawet pierwszą lokatę. On sam ma do takich klasyfikacji stosunek żartobliwy, choć nie ukrywa, że kiedyś było inaczej:
Pianiści jak drużyny Bundesligi i Premier League
– W chińską mentalność i politykę jednego dziecka wpisane jest oczekiwanie, by dziecko było numerem jeden, pianistą numer jeden czy naukowcem numer jeden – opowiadał w jednym z wywiadów. – Nie twierdzę, że porównywanie się z innymi to strata czasu. Ale w konserwatorium za każdym razem, gdy miałem przesłuchanie, byłem klasyfikowany. Jako mały chłopiec sam rankingowałem nawet najlepszych pianistów, wyobrażając sobie, jak rywalizują ze sobą – jak drużyny Bundesligi czy angielskiej Premier League. Ćwiczyłem z Horowitzem na nagraniach wideo, żeby sprawdzić, czy potrafię poprawić swój występ. To było dziecinne, ale dawało mi energię, by stać się lepszym pianistą i rozwijać się.
Czytaj więcej
Plenerowa widownia dla trzech tysięcy osób, codzienne koncerty i przedstawienia przygotowane przez najważniejsze stołeczne teatry i instytucje muzy...
Dziś powtarza opinię polskiego pianisty Artura Rubinsteina: „Patrząc na Beethovena, Mozarta i Chopina, nie myślimy o rankingach. Kiedy oglądam obrazy jednego z największych malarzy, myślę, że jego styl to prawdopodobnie jedyna droga. Ale gdy widzę kolejnego wielkiego artystę, powtarzam, że to też jedyna droga, bo każdy wielki artysta jest całym światem”. Być może jednak wiele dzieci porównuje się dzisiaj do Lang Langa, zwłaszcza te z założonej przez niego międzynarodowej fundacji wspierającej edukację najmłodszych.
Lang Lang płacze przy Koncercie f-moll Chopina
On został przeznaczony do muzyki, gdy miał trzy lata. – Jestem typowym produktem polityki władz chińskich, które nakazywały mieć tylko jedno dziecko – opowiadał kiedyś Lang Lang przed występem na festiwalu w Salzburgu. – Dzieci miały spełnić nadzieje rodziców marzących o lepszej przyszłości. Ojciec wybrał więc dla mnie fortepian, uważając, że to instrument najbardziej odpowiedni do zrobienia międzynarodowej kariery. A gdy pewnego razu moja profesorka mnie wyrzuciła, ojciec stracił kontrolę nad sobą. Stałem, płacząc na balkonie, a on krzyczał, żebym skoczył na bruk. Byłem jednak na tyle silny, że tego nie zrobiłem.
W wieku dziewięciu lat rozpoczął naukę w konserwatorium w Pekinie. Pojechał z nim ojciec, matka została w domu, a chłopiec przeżywał to rozstanie z nią. Na pierwszy zagraniczny konkurs w Niemczech rodzice musieli pożyczyć 5 tys. dol.. – Ale ojciec sam był muzykiem i w chwilach rozmaitych wątpliwości wiedział, jak mnie wesprzeć – tłumaczy Lang Lang. – Jako trzynastolatek postanowiłem zagrać na konkursie w Japonii Koncert f-moll Chopina, choć profesorowie byli przeciwni. Uważali, że jestem zbyt młody, by wyrazić silne emocje tej muzyki. A ojciec powiedział: „Zawsze płaczesz, gdy myślisz o matce. Przekaż więc w grze tę swoją miłość”. I to zadziałało.
Christoph Eschenbach zachwycony Lang Langiem
Prawdziwa międzynarodowa kariera Lang Langa zaczęła się w 1999 r., gdy miał 17 lat. Studiował wtedy w Filadelfii i zgłosił się do niemieckiego dyrygenta Christopha Eschenbacha, który tak potem relacjonował ich pierwsze spotkanie: – Miał ze sobą długą listę repertuarową, wybrałem z niej Haydna, bo rzeczy najprostsze bywają najtrudniejsze – opowiadał mi Eschenbach. – Zagrał znakomicie, ale byłem na tyle perfidny, że poprosiłem go jeszcze o intermezzo Brahmsa. Do takiego utworu potrzebne jest doświadczenie życiowe. A ten chłopak z chińskiej prowincji odnalazł w nim taką emocjonalną głębię, że nie pomyślałbym, iż jest to w ogóle możliwe.
Na amerykańskim Ravinia Festival Lang Lang wywołał sensację, zagrawszy koncert Czajkowskiego z Eschenbachem i Chicago Symphony Orchestra. A cztery lata później dał pierwszy recital w sali, o której marzą wszyscy muzycy – w nowojorskiej Carnegie Hall. I udowodnił, że ma niezwykłą osobowość. Do wielkiej fortepianowej klasyki dodał utwór najwybitniejszego współczesnego kompozytora chińskiego, Tan Duna. A na bis postanowił zrobić prezent ojcu – muzykowi grającemu na tradycyjnym instrumencie chińskim – erhu. Tego wieczoru zagrali razem w Carnegie Hall.
Bestsellerowy album „Piano Book”
W początkach kariery chiński pianista specjalizował się w wielkim repertuarze romantycznym, wykonywał i nagrywał koncerty Czajkowskiego, Mendelssohna, Rachmaninowa, także oczywiście Chopina.
Stopniowo jednak zaczął poszerzać repertuar solowych recitali fortepianowych, zainteresował się też muzyką kameralną. W 2020 r. odważył się sięgnąć po dzieło wyjątkowe – „Wariacje Goldbergowskie” Bacha. Płytę, która ukazała się w środku pandemii, zarejestrował w kościele św. Tomasza w Lipsku, nierozerwalnie związanym z Bachem. Wydał jednocześnie dwie wersje – studyjną i live, gdyż uważa, że dopiero porównanie ich obu pozwala dostrzec niuanse dzieła Bacha.
Dyskografia 34-letniego Lang Langa liczy ponad 50 tytułów, zrealizowanych dla Deutsche Grammophon. Utwory w jego wykonaniu zyskały już ponad 2,5 miliarda odtworzeń w sieci.
Dyskografia tego 34-letniego artysty liczy aż ponad 50 tytułów, zrealizowanych dla Deutsche Grammophon. Utwory w jego wykonaniu zyskały już ponad 2,5 miliarda odtworzeń w sieci. Najpopularniejszy jest dwupłytowy album „Piano Book” z 2019 r. (ponad miliard wejść w streamingu), będący zbiorem popularnych solowych utworów fortepianowych, zachęcających do wejścia w świat muzyki klasycznej. Jego kontynuacją jest wydany kilka miesięcy temu „Piano Book 2”.
Artysta nie ukrywa, że obu tym wydawnictwom przyświeca cel edukacyjny, podobnie jak założonej w 2008 r. Międzynarodowej Fundacji Muzycznej Lang Langa. – Wiele dzieci nie otrzymuje edukacji muzycznej. A ja wierzę, że muzyka klasyczna może pomóc im zdobyć doświadczenie życiowe, rozwinąć kreatywność i wrażliwość. Pomoże poznawać świat i budować swój własny poprzez muzykę – mówi Lang Lang.
Lang Lang wymaga prób od Polskiej Orkiestry Radiowej
Należy do artystów, którzy z elitarnego świata klasyki chętnie wychodzą do publiczności. Wystąpił na tegorocznej inauguracji zimowej Olimpiady w Mediolanie, wcześniej występem dla miliardowej publiczności uświetnił otwarcie igrzysk w Pekinie w 2008 r. Przyjął zaproszenie do telewizyjnej „Ulicy Sezamkowej”, improwizował z Herbie Hancockiem, na uroczystościach wręczenia nagród Grammy występował z Metallicą i Pharrellem Williamsem. A kiedy na Rok Chopinowski 2010 narodził się u nas pomysł zrealizowania bajkowej animacji dla dzieci, ścieżkę dźwiękową z utworami Chopina nagrał oczywiście Lang Lang.
Lubi też wielkie plenerowe koncerty z orkiestrą. W Wiedniu transmisję „Koncertu dla Europy” przed pałacem Schönbrunn z jego udziałem obejrzało 60 milionów widzów, grał też na placu w Monachium. A 29 czerwca podczas Centralnego Placu Muzyki wykona V Koncert fortepianowy Beethovena, który z racji swego majestatycznego charakteru nazywany jest „cesarskim”. – Do występu w Warszawie podszedł z ogromną powagą. Zażądał dwóch pełnych prób z orkiestrą, choć ten utwór wykonywał wielokrotnie – powiedział mi Bassem Akiki, który z Polską Orkiestrą Radiową będzie 29 czerwca partnerował Lang Langowi.