Po roku zawieszenia, należy policjanta zwolnić

Przepisy o Policji uzależniają zwolnienie funkcjonariusza, nie od wyniku postępowania karnego, ale od limitu czasu zawieszenia w czynnościach służbowych – wynika z wyroku NSA.

Publikacja: 10.12.2014 10:14

Po roku zawieszenia, należy policjanta zwolnić

Foto: Fotorzepa, Roman Bosiacki Roman Bosiacki

Bójka z konsekwencją

Prokurator rejonowy przedstawił policjantowi zarzut popełnienia czynu z kodeksu karnego, polegającego na tym, że wspólnie z innymi osobami brał udział w bójce, w wyniku czego naraził jej uczestników na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub doznania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W konsekwencji komendant rejonowy Policji rozkazem personalnym postanowił zawiesić podwładnego w czynnościach służbowych na okres trzech miesięcy, a potem przedłużył ten czas do zakończenia postępowania karnego. Rozkaz ten został utrzymany w mocy przez Komendanta Stołecznego Policji, a następnie uznany prawomocnym wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Niedługo później do sądu rejonowego trafił wniosek Policji, o warunkowe umorzenie postępowania karnego przeciwko policjantowi. Jednak przewodniczący wydziału karnego poinformował komendanta rejonowego, że nie wyraził na to zgody. Dodał, że nie został wyznaczony jeszcze termin rozprawy.

Komendant postanowił zwolnić podwładnego ze służby, nadając tej decyzji rygor natychmiastowej wykonalności. W uzasadnieniu wskazał na upływ dwunastomiesięcznego okresu zawieszenia policjanta w czynnościach służbowych, nieustanie przyczyn takiej sytuacji oraz ważny interes społeczny tożsamy z interesem służby, wymagający natychmiastowego rozwiązania stosunku służbowego. Dodał, że nie można utrzymywać takiego stanu, kiedy Policjant, będąc powołany do przestrzegania prawa, jest podejrzany o popełnienie przestępstwa umyślnego ściganego z oskarżenia publicznego.

Przełożony podkreślił, że rozwiązanie stosunku służbowego nie przesądza wcale o winie funkcjonariusza zarzucanego mu przestępstwa. Stwarza natomiast możliwość podjęcia działań w celu racjonalnego wykorzystania etatów, przyznanych podległym jednostkom, co w konsekwencji ma prowadzić do jak najlepszego wykonywania zadań nałożonych na Policję. Natomiast długotrwałe zawieszenie policjanta w czynnościach służbowych, znacznie utrudnia realizację takich zadań. Obowiązki zawieszonego funkcjonariusza muszą bowiem wykonywać inni policjanci.

Funkcjonariusz odwołał się do Komendanta Stołecznego Policji. Stwierdził, że przełożony po zapoznaniu go z materiałami postępowania wykonywał w sprawie dalsze czynności, lecz przed wydaniem decyzji nie zapoznał go ponownie z zebranymi dokumentami. Dodał również, że uzasadnienie wydanej decyzji nie wskazywało realnych powodów zwolnienia go ze służby.

Komendant utrzymał w mocy sporny rozkaz nie stwierdzając błędów proceduralnych. Wskazał, że przepisy ustawy Policji uzależniają postępowanie administracyjne w przedmiocie zwolnienia policjanta ze służby, nie od wyniku prowadzonego przeciwko temu funkcjonariuszowi postępowania karnego, lecz od okresu zawieszenia w czynnościach służbowych, spowodowanego prowadzeniem postępowania karnego. Dodał, że zwolnienie policjanta ze służby jest zatem możliwe bez zakończenia sprawy karnej.

Komendant Stołeczny podkreślił, iż z uwagi na ponad roczny okres zawieszenia funkcjonariusza w czynnościach służbowych, komendant rejonowy był uprawniony, by podjąć decyzję uwzględniającą interes służby, przejawiający się koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa i porządku publicznego na terenie działania miejscowej komendy.

Zbyt długie zawieszenie

Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który oddalił skargę Policjanta. Zdaniem WSA, przedłużające się postępowanie karne i długotrwałe zawieszenie w czynnościach służbowych, skutkujące niepełnieniem przez policjanta czynności służbowych przez okres ponad dwunastu miesięcy, ujemnie wpływało na wypełnianie przez jego jednostkę organizacyjną ustawowych zadań Policji. W sprawie nadal trudno było przewidzieć, kiedy to postępowanie karne, które legło u podstaw zawieszenia w czynnościach służbowych, zostanie prawomocnie zakończone.

Sąd wyraził pogląd, iż publiczne zadania Policji kształtują autorytet organów państwa i zaufanie do ich funkcjonariuszy. Stąd też wymagania stawiane Policjantom muszą być tak wysokie, aby umacniały podstawy autorytetu tej formacji. WSA był przekonany, że rzeczą oczywistą jest, iż funkcjonariusz podejmując pracę w Policji godzi się na te zwiększone obowiązki i ograniczenia oraz dbanie o nieposzlakowaną opinię. Musi liczyć się z tym, iż samo podejrzenie utraty tych dwóch istotnych przymiotów, wymaganych od policjanta pozostającego w służbie, może mu uniemożliwiać dalsze sprawowanie służby.

Podobnego zdania był 21 listopada 2014 roku Naczelny Sąd Administracyjny, który oddalił kasację funkcjonariusza. NSA zgadzając się z sądem niższej instancji przyjął, iż przepisy ustawy o Policji uzależniają zwolnienie funkcjonariusza ze służby, nie od wyniku toczącego się w jego sprawie postępowania karnego, ale od limitu czasu zawieszenia w czynnościach służbowych (I OSK 1889/13).

Wyrok jest prawomocny.

Bójka z konsekwencją

Prokurator rejonowy przedstawił policjantowi zarzut popełnienia czynu z kodeksu karnego, polegającego na tym, że wspólnie z innymi osobami brał udział w bójce, w wyniku czego naraził jej uczestników na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub doznania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W konsekwencji komendant rejonowy Policji rozkazem personalnym postanowił zawiesić podwładnego w czynnościach służbowych na okres trzech miesięcy, a potem przedłużył ten czas do zakończenia postępowania karnego. Rozkaz ten został utrzymany w mocy przez Komendanta Stołecznego Policji, a następnie uznany prawomocnym wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Sądy i trybunały
Rosati: Manowska blokuje posiedzenie Trybunału Stanu
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Nieruchomości
Trybunał: nabyli działkę bez zgody ministra, umowa nieważna
Sądy i trybunały
Jest nowy prezes sądu w Olsztynie. W miejsce Macieja Nawackiego
Prawnicy
Prokurator Ewa Wrzosek: Nie popełniłam żadnego przestępstwa
Prawnicy
Rzecznik dyscyplinarny adwokatów przegrał w sprawie zgubionego pendrive'a