Reklama
Rozwiń
Reklama

Hillary Clinton: W sprawie Lewinsky mój mąż nie nadużył władzy

Hillary Clinton w rozmowie z CBS News nie zgodziła się ze stwierdzeniem, że jej mąż powinien odejść z urzędu w 1998 roku, po ujawnieniu, że prezydent kłamał w sprawie swojego romansu ze stażystką pracującą w Białym Domu, Moniką Lewinsky.

Publikacja: 15.10.2018 10:48

Hillary Clinton: W sprawie Lewinsky mój mąż nie nadużył władzy

Foto: AFP

arb

W związku z rozwojem ruchu #meToo w USA, w ramach którego kobiety mówią otwarcie o przypadkach molestowania seksualnego, którego ofiarą padły, w USA przypomina się o sprawie Clintona, który jako prezydent USA wdał się w romans z Moniką Lewinsky i publicznie kłamał na ten temat, próbując ukryć całą sprawę.

W kontekście ruchu #meToo pojawiły się wątpliwości, czy Lewinsky, z racji różnicy w statusie między nią a prezydentem USA, w pełni dobrowolnie wdała się w romans z urzędującym prezydentem.

Senator z Nowego Jorku Kristin Gillibrand jest zdania, że Bill Clinton powinien w 1998 roku ustąpić ze stanowiska.

Ale Hillary Clinton nie zgadza się z takim postawieniem sprawy. Na pytanie, czy nie doszło w tym przypadku do nadużycia władzy, była sekretarz stanu odpowiedziała: "Nie, nie" i przypomniała, że 22-letnia w momencie nawiązania romansu Lewinsky "była osobą pełnoletnią". Przypomniała też, że cała sprawa była przedmiotem śledztwa.

W 1999 roku w ramach procedury impeachmentu w Senacie nie udało się zgromadzić większości 2/3 głosów, by usunąć Clintona z urzędu.

Reklama
Reklama

Lewinsky przez długi czas utrzymywała, że w romans wdała się dobrowolnie, ale ostatnio w artykule opublikowanym w "Vanity Fair" przyznała, że obecnie patrzy na całą sprawę nieco inaczej.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama