Oscar daje drugie życie. Tak zarabiają nagrodzone filmy

Sprzedaż biletów rośnie nawet o kilkaset procent, a liczba kin wyświetlających nagrodzony film zwiększa się ponad dwukrotnie – tak może działać nagroda Oscara. Ale w tym roku zyski w branży są gdzieś indziej niż Oscary.

Publikacja: 25.03.2024 11:11

Figurki Oscarów stoją w sali galwanicznej w R.S. Fabryka Owens & Co. w Chicago. Od 1983 roku Owens p

Figurki Oscarów stoją w sali galwanicznej w R.S. Fabryka Owens & Co. w Chicago. Od 1983 roku Owens produkuje nagrody Oscara dla Akademii Sztuki i Nauki Filmowej

Foto: Bloomberg

Pierwsze miejsce pod względem budżetu produkcji wśród tytułów, które zyskały uznanie i główną nagrodą amerykańskiej Akademii Filmowej w kategorii najlepszego filmu, zajmuje „Titanic”. Zdobywca statuetki za 1997 r. kosztował 200 mln USD, czyli blisko 800 mln zł. Inwestycja zwróciła się jednak z nawiązką. W samych Stanach Zjednoczonych film przyniósł ponad 674 mln USD, a na całym świecie 2,22 mld dolarów (prawie 9 mld zł).

Drugie miejsce na liście wysokobudżetowych laureatów Oscarów zajmuje „Gladiator”, nagrodzony w 2001 r. Produkcja pochłonęła 103 mln USD (ponad 410 mln zł). W Stanach Zjednoczonych przebój z Russellem Crowem przyniósł 187,6 mln USD, na świecie zaś 451,6 mln USD (ponad 1,8 mld zł).

Czytaj więcej

Najlepiej zarabiający aktorzy w 2023 roku. W Hollywood króluje Adam Sandler

Bardziej dochodowa okazała się trzecia część sagi nakręconej na podstawie powieści J.R.R. Tolkiena „The Lord of the Rings: The Return of the King”. „Powrót Króla”, najlepszy film 2003 r., powstawał z budżetem 94 mln dolarów (prawie 400 mln zł). Na świecie film przyniósł 1,12 mld USD (ok. 4,5 mld zł), w tym 379 mln w USA.

– 200-milionowe wydatki na „Titanica” nie wyznaczają, rzecz jasna, zenitu w świecie kina. Wystarczy wspomnieć, że produkcja filmu „Avengers: Endgame" („Koniec gry”), nominowanego do nagrody w kategorii efekty specjalne za rok 2019 r., kosztowała ponad 350 mln USD, czyli blisko 1,4 mld zł. Ponad 30 innych tytułów powstało z budżetem z przekraczającym 200 mln dol., co nie pozwalało jednak sięgnąć po statuetkę za najlepszy film. Dla porównania, „Quo vadis”, jako najdroższa polska produkcja, miał budżet przekraczający 76 mln zł, a zatem ok. 19 mln USD – wyjaśnia Robert Błaszczyk, dyrektor departamentu klienta strategicznego w Cinkciarz.pl.

Nie trzeba 10 mln dolarów

Po Oscary sięgają jednak nie tylko wysokobudżetowe superprodukcje. W 2021 r. (była to nagroda za pandemiczny rok 2000) Akademia wybrała „Nomadland”, z budżetem 5 mln USD. W tym przypadku, m.in. ze względu na covidowe restrykcje i zamknięcie kin, Oscar nie przełożył się na spektakularny sukces kasowy. W Stanach Zjednoczonych tytuł był pod kreską, przynosząc 3,7 mln USD. Globalny zysk okazał się znacznie wyższy – 38,7 mln dol. (prawie 160 mln zł).

Czytaj więcej

Zaginiony rekwizyt z „Gwiezdnych wojen” sprzedany za ponad 3 mln dolarów

Innym przykładem triumfu z relatywnie skromnym budżetem może być nagrodzony za 2016 r. „Moonlight”. Scenarzysta i reżyser Barry Jenkins, mając do dyspozycji ledwie 1,5 mln USD stworzył obraz, który sięgnął po Oscara i zarobił blisko 65 mln USD (ok. 260 mln zł), w tym niemal 28 mln dol. w Stanach Zjednoczonych.

– Przypadki „Nomadland”, „Moonlight” czy nagrodzonego za 2005 r. „Crash” (w Polsce wy-świetlanego pt. „Miasto gniewu”) należą jednak do wyjątków. Ostatni z wymienionych powstał za 7,3 mln dolarów i np. w Polsce było o nim niemal zupełnie cicho. Kina nie interesowały się tym tytułem, dopóki nie zdobył Oscara, a przecież to znakomity film. Niemniej jednak reguła mówi, że statuetki trafiają w ręce twórców z budżetem rzędu kilkunastu-kilkudziesięciu milionów dolarów. W minionych 30 latach zaledwie trzy wymienione tytuły kosztowały mniej niż 10 mln USD, a w większości przypadków kwoty przekraczały 20 mln dolarów – komentuje Robert Błaszczyk.

Powrót w chwale

Wspomniany już „The Lord of the Rings: The Return of the King” najwięcej (72,6 mln USD czyli ok. 290 mln zł)) zarobił w amerykańskich kinach w pierwszym tygodniu po premierze. Po tym przez 10 kolejnych tygodni notował spadki rzędu 20-50 proc., aż do niespełna 2,2 mln USD. Tymczasem w tygodniu po zdobyciu i wręczeniu statuetki jak za dotknięciem magicznej różdżki widzowie wrócili do kin, a tygodniowy przychód raptownie skoczył o 40 proc., przebijając 3 mln USD.

Czytaj więcej

Timothée Chalamet wyrównał rekord Johna Travolty sprzed 40 lat

– Podobnej skali (43 proc.) skok sprzedaży w tygodniu po zdobyciu Oscara zaliczył „Titanic”. Z kolei najświeższy zdobywca statuetki, czyli „Everything Everywhere All at Once” („Wszystko wszędzie naraz”) mógł mówić o prawdziwej hossie, kiedy to w pierwszym tygodniu po osca-rowej nocy przychody ze sprzedaży biletów w USA skoczyły aż o 84 proc. – ze 112 tys. USD do 206 tys. W drugim tygodniu wznosząca fala miała wartość 69 proc. – z 206 do 347 tys. dol., a w trzecim osiągnęła apogeum, skacząc o 273 proc. – z 347 tys. do 1,3 mln USD. W tym okresie liczba amerykańskich kin wyświetlających „Everything Everywhere All at Once”  wzrosła z 309 do 1 633 – zauważa ekspert.

„Braveheart” w tygodniu po wręczeniu Oscara, 25 marca 1996 r., dostał niejako drugie życie, zwiększając tygodniową sprzedaż o 158 proc. – z 227 tys. do niemal 600 tys. dol. Nagrodzony za 2011 r. „The Artist” nie dość, że na fali oscarowego zainteresowania odnotował rekordowy tygodniowy przychód – 3,6 mln USD, to jeszcze liczba amerykańskich kin, które wypuściła laureata na swoje ekrany, także osiągnęła swój maksymalnym pułap – 1756. Tu warto odnotować, że w kilku początkowych tygodniach po premierze tytuł można było zobaczyć w zaledwie niespełna 200 amerykańskich kinach. Podobnie było w przypadku południowokoreańskiej produkcji „Parasite”, nagrodzonej w lutym 2020 r. Dopiero po zdobyciu Oscara obraz dotarł do szerszej widowni w ponad dwóch tysiącach amerykańskich kin, a tygodniowa sprzedaż biletów zwiększyła się o 245 proc., skacząc do niemal 5,7 mln USD. Premierowe otwarcie z października 2019 r., z przychodem 393 tys., nie zwiastowało nawet namiastki szczytowego zainteresowania.

Czytaj więcej

„Amerykańska fikcja”: Oscarowy film bije w poprawność polityczną i terror trendów

Kasa płynie gdzie indziej?

Mamy za sobą rozdanie Oscarów, najważniejszych globalnych nagród filmowych. Widać jednak, że decyzje amerykańskiej Akademii Filmowej różnią się od decyzji widzów. Oskara zdobyły bowiem tylko dwa filmy z pierwszej 10 globalnego box office’u. Te 10 pozycji zarobiło w wspólnie w kinach prawie 8,3 mld dolarów. Nagrodzony na Oskarach „Barbiehaimer” (Barbie plus Oppenheimer) zarobił wspólnie w kinach 2,4 mld dolarów. Jak widać więcej można zarobić stawiając na gusta widzów niż członków Akademii – podkreśla Paweł Majtkowski, analityk rynkowy platformy eToro.

Oskarowa noc przyniosła 7 statuetek (z 13 w których był nominowany) filmowi „Oppenheimer”, w tym najważniejsze dla najlepszego filmu, reżysera oraz pierwszoplanowego owego aktora. To zdecydowanie największy zwycięzca ceremonii, który odniósł w minionym roku także sukces komercyjny. „Oppenheimer” to trzeci film 2023 pod względem dochodów z biletów, które przyniosły producentom globalnie już ponad 950 mln dolarów, a wliczając dochody ze streamingu przekroczyły już 1 mld. dolarów. Producentem i dystrybutorem filmu są Universal Pictures, należące do NBCUniversal, której właściciel jest koncern medialny Comcast.

Czytaj więcej

Oscary 2024: Kto otrzymał statuetkę? Zdjęcia z 96. ceremonii rozdania nagród

Drugą połową kinowego duetu „Barbieheimer” to film „Barbie”, zdecydowany zwycięzca globalnego box office’u w 2023 roku. Film w kinach na całym świecie zarobił prawie 1,5 mld dolarów wzbudzając jednocześnie prawdziwa Barbiemanie. Nie przełożyło się to jednak Oscary – film wygrał statuetkę tylko w jednej kategorii (był nominowany w 7) za najlepszą piosenkę. Nie zmienia to faktu, że film odniósł ogromny sukces komercyjny, a także nadał nowego impetu firmie Mattel, której udało się w nowy sposób wykorzystać komercyjnie potencjał tkwiący w jej najpopularniej marce. Poza samym filmem zarobiła także na gadżetach z logo Barbie. Nie dziwi zatem fakt, że firma przygotowuje kolejne filmy z wykorzystaniem swoich marek. Kolejne mają być Hot Wheels i Rock'em Sock'em Robots. Współproducentem filmu jest Warner Bros Entertainment, należące do Warner Bros. Discovery

Tymczasem pozostałe 8 filmów z najlepszym box officem nie zdobyło nagród. Żadnej statuetki nie zdobyły także firmy wyprodukowane przez Apple i Netflixa, choć wojna streamingowa nadal trwa. Uniwersal w 2023 roku zdominował globalny box office będąc producentem trzech z pięciu najbardziej dochodowych filmów. Oprócz „Oppenheimera” były to „Super Mario Bros. Film” (1,36 mld dolarów przychodu w kinach) oraz „Szybcy i wściekli 10” (700 mln dol.). W samym IV kwartale 2023 przygody z kin w wynikach Comcast wzrosły o 59 proc. Pomimo 10 nominacji żadnego Oscara nie zdobył wyprodukowany przez Apple Studios film „Czas krwawego księżyca”. To samo tyczy się filmu „Maestro” wyprodukowanego przez Netflix, który zdobył 7 nominacji i żadnej statuetki. Pokazuje to, że po kilku latach dominacji filmów produkowanych z myślą o streamingu, najważniejszym produkcjom ponownie udało się ściągnąć widzów do kin. Kinowy box office i streaming to już system naczyń połączonych. Bezoscarowe „Strażnicy Galaktyki Vol. 3” to wpływy prawie 846 mln dol.; „Wonka” – 628 mln dol.; „Mała Syrenka” – prawie 570 mln dol.

Pierwsze miejsce pod względem budżetu produkcji wśród tytułów, które zyskały uznanie i główną nagrodą amerykańskiej Akademii Filmowej w kategorii najlepszego filmu, zajmuje „Titanic”. Zdobywca statuetki za 1997 r. kosztował 200 mln USD, czyli blisko 800 mln zł. Inwestycja zwróciła się jednak z nawiązką. W samych Stanach Zjednoczonych film przyniósł ponad 674 mln USD, a na całym świecie 2,22 mld dolarów (prawie 9 mld zł).

Drugie miejsce na liście wysokobudżetowych laureatów Oscarów zajmuje „Gladiator”, nagrodzony w 2001 r. Produkcja pochłonęła 103 mln USD (ponad 410 mln zł). W Stanach Zjednoczonych przebój z Russellem Crowem przyniósł 187,6 mln USD, na świecie zaś 451,6 mln USD (ponad 1,8 mld zł).

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Media
Unia Europejska i USA celują w TikToka. Chiński gigant uzależnia użytkowników
Media
Wybory samorządowe na celowniku AI. Polska znalazła się na czarnej liście
Media
Telewizje zarobią na streamingu. Platformy wchodzą na rynek reklamy
Media
Koniec ekspansji platform streamingowych? Netflix ukryje dane
Media
Nie żyje Tomasz Świderek. Przez lata pisał w „Rz” o telekomunikacji