Na 28,8 mln zł (plus odsetki, czyli razem 46 mln zł) wyliczył wrocławski Sąd Apelacyjny straty, jakie poniósł MCI Management na bankructwie spółki portfelowej JTT Computer. Podmiot – w przeszłości największy producent komputerów w Polsce – upadł, gdy służby skarbowe, jak się potem okazało niesłusznie, kazały mu zapłacić 20 mln zł zaległego podatku VAT.
MCI Management szacował swoje straty na ok. 60 mln zł. Po bezskutecznych próbach polubownego załatwienia sprawy ze Skarbem Państwa w 2006 r. skierował sprawę do sądu.
Najpierw wrocławski Sąd Okręgowy przyznał MCI Management 56 mln zł odszkodowania. Potem, wskutek odwołań, sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego, który obniżył je do 46 mln zł (razem z odsetkami).
Kolejną instancją był Sąd Najwyższy, który po uchyleniu wyroku skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia w Sądzie Apelacyjnym. Ten, na czwartkowej rozprawie, ponownie przyznał giełdowemu funduszowi odszkodowanie w kwocie zbliżonej do zasądzonej już kilkanaście miesięcy temu.
Przedstawiciele MCI Management ocenili wczorajszy wyrok jako sukces. Zwracali uwagę, że pierwszy wyrok Sądu Apelacyjnego wyznaczył już górny limit możliwego odszkodowania, więc ponowne przyznanie odszkodowania w zbliżonej kwocie wyczerpuje roszczenia.
Nie chcieli jednak wprost odpowiedzieć, że spółka zrezygnuje ze złożenia skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego. Taki ruch byłby jednak mało racjonalny.
Nie wiadomo, jaki ruch wykona jednak Prokuratoria Generalna, która reprezentowała w sporze Skarb Państwa. – Poczekamy na pisemne uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego. Na tej podstawie postanowimy, co dalej robić – oświadczył Piotr Kaczorkiewicz, który prowadzi sprawę z ranienia Prokuratorii
Wczorajsza wygrana nie będzie miała żadnego wpływu na wyniki funduszu, który już w wynikach za 2011 r. zaksięgował 46 mln zł zysku. Firma nie może też liczyć na żaden zastrzyk gotówki, bo Skarb Państwa już półtora roku temu przelał na jego konta stosowną kwotę.
Mimo to inwestorzy chętnie kupowali wczoraj akcje MCI, które drożały nawet 4,3 proc.