Odkrycia dokonano na klatce schodowej 130-letniej kamienicy przy ul. Słowackiego 11 w szczecińskiej dzielnicy Niebuszewo. Podczas remontu odsłonięto secesyjne malowidła, zdobienia z motywami roślinnymi i postać kobiety.
„Flecistka ze Słowackiego” – unikalne odkrycie na mapie Szczecina.
Polichromie przez dziesięciolecia przykryte były warstwami farby. Znajdują się na trzech kondygnacjach klatki schodowej kamienicy z przełomu XIX i XX w. i w przejeździe bramy. O odkryciu poinformował miejski konserwator zabytków w Szczecinie Michał Dębowski.
– Spod warstw przemalowań swoją zjawiskową urodę ujawniła niezwykła postać. To zwiewna kobieta, w sukni i uczesaniu stylizowanymi à l'antique, grająca na aulosie, starożytnym instrumencie przypominającym flet – napisał konserwator w serwisie społecznościowym.
Postać tę nazwał „flecistką ze Słowackiego” i ocenił ją jako konserwatorską sensację. Tej klasy secesyjnego malowidła nigdy wcześniej nie odsłonięto w rewitalizowanych szczecińskich kamienicach. Wartość odkrycia potwierdzają w rozmowie z PAP Iwona Obrocka i Dominika Kuczkowska – prowadzące prace restauratorskie i konserwatorskie w budynku.
Do 1945 r. ulica Słowackiego nosiła nazwę Mühlenstraße, od znajdującego się w pobliżu młyna nad jeziorem Westendsee (Zachodnie). Według informacji portalu Historyczny Szczecin, pod numerem 11 mieszkał m.in. August Grohn, kierownik szkoły Schulhaus Nemitz, przy dzisiejszej ulicy Niemierzyńskiej.
Polichromia w kamienicy przy ul. Słowackiego w Szczecinie
Znalezisko zapiera dech konserwatorom. „Pełne obrazy secesyjne”
– Na tej klatce mamy zachowane, praktycznie w 90 proc., ornamenty secesyjne. Wyjątkowe jest również to, że zagospodarowane jest całe pole powierzchni podbiegów i spoczników [części schodów – PAP]. W szczecińskich kamienicach najczęściej występują ornamenty, które gdzieś migoczą w narożnikach, są pojedyncze. A tutaj mamy pełne obrazy secesyjne – ocenia Iwona Obrocka.
Podziw wzbudza także profesjonalne wykonanie zdobień i dobór kolorów. Motywy roślinne powtarzają się na całej klatce schodowej, od parteru do trzeciego piętra. Można wśród nich znaleźć wianki z szyszek, kłosy, maki i kasztany.
– Wszystko jest bardzo starannie wykonane. Podkreślony jest kształt liści i kwiatów. Widać, że robił to profesjonalista, kreska jest ładnie prowadzona – dodaje Dominika Kuczkowska.
Usuwanie z polichromii warstw farby i tynku zajęło kilka tygodni. – Były kawałki gipsu, kawałki pobiał [wapno kładzione na świeże tynki wewnętrzne – PAP], dwie, trzy warstwy farby, zależy na jakim elemencie – opisuje Kuczkowska.
Polichromia w kamienicy przy ul. Słowackiego w Szczecinie
Skarb ukryty pod warstwą farby. Odkryto go przypadkiem
Polichromie odkryto podczas remontu klatki schodowej. Budowlańcy usunęli jedną warstwę farby, a po zagruntowaniu ścian i sufitów spod kolejnych warstw malarskich wyłoniły się zdobienia. Zauważyła je jedna z lokatorek. Prace remontowe wstrzymano, by odkrycie ocenili konserwatorzy zabytków.
Przyznanie dotacji w wysokości 150 tys. zł pozwoliło rozpocząć prace restauratorskie i konserwatorskie. Jak podkreśla w rozmowie z PAP Iwona Obrocka, która od 20 lat zajmuje się konserwacją zabytków, uratowanie secesyjnych malowideł w kamienicy nie byłoby możliwe bez wsparcia Miejskiego Konserwatora Zabytków. Teraz historycy i konserwatorzy, zainspirowani odkryciem, chcą dokładniej zbadać historię budynku. Odnieśli się już do symboliki zdobień roślinnych.
– Kwiaty maku i kasztany odpędzają złe moce. Można się doszukać takich znaczeń – zaznaczyła Kuczkowska. – Wizerunek kobiety może być upamiętnieniem jakiejś osoby. A może to tylko fantazja artysty – dodaje Obrocka.
Postać kobiety konserwatorki nazwały „makową panienką” z uwagi na jej zwiewność i piękno. Odkryły ją w ostatnim etapie prac. – Klatkę schodową czyściłam od góry. Na parterze spodziewałam się maków w ramce – wspomina Kuczkowska.
Prace konserwatorskie w kamienicy przy ul. Słowackiego w Szczecinie
To nie koniec prac. Finał planowany jest pod koniec roku
Po usunięciu zewnętrznych nawarstwień trzeba starannie oczyścić powierzchnie i uzupełnić ubytki tynku.
– Domywamy, usuwamy najwięcej, jak się da, nie niszcząc oryginału, po czym uzupełniamy braki w tynku. Są miejsca, gdzie tynk się odspoił od warstwy cegieł, więc trzeba to skonsolidować, żeby nie niszczało, nie odpadało dalej – mówi Dominika Kuczkowska.
W ocenie konserwatorki, najbardziej satysfakcjonującym momentem jest uzupełnianie i odtwarzanie warstwy malarskiej. Malowanie wykona historyczną techniką. – Będziemy używać pigmentów na kazeinie, czyli bardzo tradycyjnie – wyjaśnia.
Polichromie z przełomu XIX i XX w. wykonano techniką klejową (kazeinową), która wykorzystuje kazeinę, czyli białko mleka, jako spoiwo łączące barwniki. Technologię wykonania retuszu zaaprobował Miejski Konserwator Zabytków i kierowniczka prac konserwatorskich Julia Soroko, specjalistka pracująca m.in. w Muzeum Narodowym w Szczecinie.
Prace mają się zakończyć w listopadzie. Planowane jest jeszcze m.in. oczyszczenie sufitu w przejeździe bramy. Pod nowym tynkiem konserwatorzy również spodziewają się zdobień. Odtwarzane będą także sztukaterie.
Czytaj więcej
Remont domu w angielskim hrabstwie Essex przyniósł niezwykłe odkrycie. Podczas prac budowlanych natrafiono na ukrytą w szczelinie schodów kartkę –...