W 1971 roku pewien młody chłopak z RFN, Rüdiger von Fritsch, odwiedza swojego kuzyna z NRD, Toma. Dwa lata potem w sekretnie przemyconym liście Tom wyznaje swemu krewniakowi, że dusi się w „socjalistycznym raju" i prosi o pomoc w ucieczce... Takich młodych Niemców po obu stronach najeżonej strażnikami granicy niemiecko-niemieckiej były pewnie miliony, ale tylko nieliczni z tych mieszkających w RFN podjęli konkretne działania na rzecz uwolnienia swoich bliskich zza kordonu. Jednym z nich był właśnie von Fritsch – dziś ambasador Niemiec w Warszawie.