Tekst z tygodnika "Uważam Rze"
W styczniu 1942 r. Frank i Isobel Hawkingowie mieszkali w Highgate, północnej dzielnicy Londynu. Nad stolicą rozgrywała się bitwa o Anglię, a jej mieszkańcy niemal każdej nocy narażeni byli na naloty Luftwaffe. To dlatego Isobel Hawking na czas rozwiązania postanowiła wyjechać do Oksfordu, którego – podobnie jak Cambridge – niemieccy piloci nie bombardowali. 8 stycznia na świat przyszedł Stephen William. Znamienne, że przyszły geniusz astrofizyki urodził się dokładnie w trzechsetlecie śmierci Galileusza określanego mianem ojca współczesnej nauki. Ale tego dnia ani nikt nie myślał o Galileuszu, ani nikt zapewne nie przypuszczał, że oto narodził się następca Einsteina. Stephen, podobnie jak jego rodzeństwo, otrzymał jednak stosowne wykształcenie, zgodne z naukowym duchem panującym w jego rodzinie. Na początku swej edukacji był przeciętnym uczniem, plasował się gdzieś w połowie klasowego rankingu. A mimo to 17-letni Hawking postanowił zdawać do University College w Oksfordzie – wcześniejsze obawy dyrektora szkoły w St Albans, a także rodziców okazały się przesadzone: nie docenili wiedzy i inteligencji Stephena, który z niemal maksymalnym wynikiem z fizyki uzyskał niezbędne stypendium i został przyjęty w poczet studentów.