– Stanisław Tym rozpoczął współpracę z „Rzeczpospolitą” w połowie lat 90. – wspomina Jacek Lutomski, wieloletni redaktor działu kultury (do 2018 r.), a wcześniej „Magazynu Rzeczpospolitej” i „TeleRzeczpospolitej”. – Wtedy w naszej redakcji wielkim wydarzeniem na początku roku było rozstrzygnięcie plebiscytu czytelników „Złota piątka” na najlepszych i najpopularniejszych aktorów, reżyserów, ludzi kultury, bohaterów wywiadów w cyklu „Zbliżenia”.
Staszek zdecydował się pomóc mi w prowadzeniu tych uroczystości, na które przychodziło wiele artystycznych znakomitości. A było to w czasach, kiedy w Polsce nie było jeszcze szaleństwa czerwonych dywanów i ścianek. Tym, przy całej swojej wyjątkowej skromności i delikatności, był gwiazdą tych wieczorów. Największe tuzy polskiej kultury chciały się z nim spotkać, pogadać, zrobić wspólne zdjęcie. O błyskotliwości i poczuciu humoru jego konferansjerki nie ma nawet co wspominać, bo był w tym mistrzem. Sam musiałem się pilnować, żeby nie zapomnieć o scenariuszu, bo jego improwizacje były niezwykle wciągające.