Silenie sie na awangardowość literacką poprzez eksperymenty językowe i wydziwianie stylistyczne nabrało rozpędu w drugiej połowie wieku XX i trwa do dzisiaj, mimo mocnego obstrzału ze strony krytyków tradycjonalistów tudzież komentatorów zdroworozsądkowych. Wybitny pisarz, Józef Mackiewicz, twierdził, że tacy awangardzśsci „stosują chwyt malarzy, co nie umieja malowac: ukrycie braku sensu lub treści pod niezrozumiałą formą, trzeba sie tylko nie obawiac absurdu”. Wybitny poeta, Marian Hemar, piętnował to krócej: „Ratunku!! Język polski mordują!!!...”.
Jacek Cieślak pisze: „Im bardziej bezmyślna staje się nasza cywilizacja, im mniej ma do powiedzenia — tym większą popularnością cieszy się taniec. W tańcu najłatwiej jest milczeć i uśmiechać się" („Rzeczpospolita" 2009). Śmierć milcząco się też uśmiecha szczerbatym uzębieniem w mediewalnych Tańcach Śmierci („danse macabre"), których wizerunki rozsiane po starych kościołach i klasztorach radują historyków. Natomiast obecny pląs tanatoidalny nie powinien radować nikogo.
Pozostało jeszcze 98% artykułu
Zabookuj najlepsze treści na wakacje!
Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.
Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.