Siódmą edycję jedynej w Europie imprezy, której gwiazdami są twórcy zagrożonych kultur, otworzy pochodzący z Indonezji I Made Djimat, mistrz sztuki Topeng Pajegan, łączącej teatr i taniec z opowieścią. Pokaże tradycyjny wielowątkowy monodram, wcielając się w dziesięć różnych postaci.

Zobacz galerię zdjęć

I Made Djimat wykorzystuje maski – są one motywem przewodnim siódmej edycji Brave. Zaproszeni artyści zasłaniają lub malują twarze, by stworzyć misterium.

Sardyński rytuał Mamuthones e Issohadores, powstały jeszcze przed narodzinami Chrystusa, jest do dziś pielęgnowany w jednym włoskim miasteczku. W czasie karnawału postawni mężczyźni – Mamuthones – zakładają kamizelki z owczej skóry, a na twarze czarne drewniane maski. Dźwigają na plecach po 30 ciężkich metalowych dzwonków.

Drugą grupę stanowią Issohadores, ubrani na czerwono i wyposażeni w lassa. Ta uroczysta i groźnie wyglądająca procesja przemierza miasto w czasie karnawału. Głośne dzwonienie towarzyszy też tańczącym Hindusom z plemienia Saharyia, mieszkającym w ubogim, pustynnym Radżastanie. Występują z pękami dzwonków przymocowanych w pasie, ciała i twarze ozdobnie malują. W rytualnym tańcu swang wcielają się w bohaterów codzienności – innych ludzi i zwierzęta, a także postaci mityczne: bóstwa, herosy, demony. W ich tańcu spotykają się świat rzeczywisty i duchowy.

Koreańczycy z muzycznej grupy Be-Being przywożą do Wrocławia tradycję już przetworzoną, multimedialny projekt, który ukazuje różne sposoby wykorzystania maski w ich kulturze. Będą goście z Iranu i Burkina Faso oraz Belgowie z Blind Note, którzy koncertują wyłącznie w ciemności. Ich występy są okazją, by doświadczyć muzyki tak jak niewidomi.

Tydzień spektakli i rytuałów zamknie występ Brave Kids. To tańczące dzieci m.in. z Czeczenii, Ugandy, Rwandy i Palestyny wykluczone ze swych kultur z powodu konfliktów i biedy. Ich wspólny występ, podobnie jak wszystkie wydarzenia festiwalu, będzie próbą przywrócenia godności ludziom, którzy bronią swojej tradycji i tożsamości.

Paulina Wilk