Cesária Évora zmarła 17 grudnia 2011 roku. Tekst z archiwum tygodnika "Uważam Rze"
W dzisiejszym pośpiesznym świecie wiadomość o śmierci Cesarii Evory wybrzmiała szybko, zwłaszcza że w grudniu 2011 roku pożegnaliśmy wielu artystów. Ale w uszach fanów wciąż dźwięczy pogodny głos bosonogiej królowej z Zielonego Przylądka, a w ich oczach pozostaje obraz tęgiej, sympatycznej pani na scenie, odkładającej mikrofon, by przy stoliku zapalić papierosa.
Przez lata pisania o muzyce zrobiłem setki wywiadów, relacjonowałem tysiące spektakli i koncertów. Do najbardziej pamiętnych doświadczeń zaliczam kontakty z Cesarią. Pierwszy miałem we Francji, gdzie niegdyś często bywałem. W 1991 r. cudem dostałem się na rekomendowany mi przez kogoś ze znajomych koncert Cesarii Evory w klubie New Morning, a potem gratulowałem pieśniarce za kulisami. Wracaliśmy do tych wspomnień w rozmowach podczas jej licznych przyjazdów do Polski.