Reklama
Rozwiń
Reklama

O poniżaniu godności w mediach

Media zamiast występować w obronie godności – uczestniczą w jej poniżaniu.

Aktualizacja: 07.11.2008 12:55 Publikacja: 06.11.2008 16:41

O poniżaniu godności w mediach

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

W Łodzi odbyła się II Ogólnopolska Konferencja z cyklu „Dziennikarz – między prawdą, a kłamstwem”. Konferencję zorganizował Oddział Łódzki Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, patronat nad imprezą objęła "Rzeczpospolita". Tematem przewodnim spotkania, w którym udział wzięli m.in. prof. Piotr Jaroszyński, ojciec dr Krzysztof Bieliński, teolog i moralista ksiądz prof. Jerzy Bajda, były rozważania o stawaniu w „obronie godności” przez redaktorów i wydawców.

Prowadzący konferencje Tomasz Bieszczad stwierdził, że dziennikarze posługując się słowem i obrazem mają w oręż, z którego nie potrafią używać w obronie uniwersalnych wartości. – Współczesne media cechuje świadoma ucieczka od odpowiedzialności – mówił dziennikarz i publicysta Wojciech

Reszczyński. – Trwa wyścig, jak daleko można się jeszcze posunąć, by balansując na granicy naruszenia prawa, przeciągnąć tę granicę tak daleko, by doprowadzić prawo do paraliżu. Mają tego świadomość zabiegające o aplauz i pieniądze przeróżne miernoty prezentujące jakieś koszmarne „instalacje” z genitaliami na krzyżu, coraz bardziej otwarcie obrażające nasze uczucia religijne i estetyczne.

Według Krzysztofa Nagrodzkiego, sekretarza zarządu łódzkiego oddziału KSD są mieszane pojęcia dobra i zła, prawdy i kłamstwa, wolności i samowoli, poświęcenia i egoizmu. Rozmówcy byli zgodni, że media chcąc zwrócić na siebie uwagę publiczności posuwają do wykrzywiania rzeczywistości przez nadawanie innych znaczeń takim słowom jak godność czy miłość. Choćby w reklamie stacji radiowej, która chciała zostać zauważona poprzez pokazanie dwóch panów w intymnej sytuacji. Na protesty środowiska dziennikarskiego Komisja Etyki Reklamy uznała, że to był tylko żart. Reszczyński uważa, że media bezkrytycznie akceptują liberalne koncepcje sprzeczne z chrześcijańską kulturą.

Publicysta i producent Robert Tekieli, autor „Leksykonu zagrożeń duchowych" tłumaczy jak rozumie zasady dziennikarstwa. – Często dziennikarz z lenistwa czy dla wierszówki ucieka od skutecznego zweryfikowania informacji, ucieka od prawdy. Rzetelność jest sprawą sumienia, a rozstrzygając – co jest prawdą, a co nie – dziennikarz spotyka się w swym sumieniu z Bogiem.

Reklama
Reklama

Według Tekielego przekazywanie informacji jest dziś coraz częściej rodzajem show, odmianą rozrywki. W soboty i niedziele w mediach jest najwięcej krwi, bo nic się nie dzieje w polityce. Jeśli brakuje newsów politycznych, to pokazuje się krew, ona zawsze poruszy odbiorcę: zginęło 15 osób w Chinach, czy 30 w Indiach. W dni powszednie też wydarzają się takie katastrofy, ale wypiera je polityka. – Tak deformuje się rzeczywistość – dodaje publicysta. – A przeciętny człowiek ma do czynienia z tragedią czy katastrofą w swoim środowisku raz na dziesięć lat, a w telewizji krew pokazywana jest dużo częściej.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama