Zygmunt Solorz wydał oświadczenie. Zgaduje, dlaczego jego dzieci mogą być nerwowe

Nie jest prawdą, że sąd zablokował mój majątek - zapewnił w oświadczeniu założyciel Polsatu. Potwierdza, że do rad jego fundacji wszedł kurator wskazany przez sąd w Liechtensteinie. Decyzje podjęte przy jego udziale są dla biznesmena korzystne.

Publikacja: 10.12.2024 20:43

Zygmunt Solorz podczas walnego zgromadzenia Cyfrowego Polsatu 8 października 2024 r.

Zygmunt Solorz podczas walnego zgromadzenia Cyfrowego Polsatu 8 października 2024 r.

Foto: Materiały prasowe

Potwierdziły się nasze informacje z dnia i Zygmunt Solorz właśnie wydał oświadczenie dot. dzisiejszych publikacji medialnych o powołaniu do rad jego fundacji: TiVi Foundation i Solkomtel Foundation kuratora. Co ciekawe, ton pisma jest daleki od tonu osoby przegranej.  

Miliarder poinformował m.in., że rady fundacji z kuratorem w składzie zdecydowały niedawno o wypłaceniu mu dywidendy oraz nadal uznają go za rzeczywistego beneficjenta.  

Solorz: nie chcę działać na szkodę dzieci, więc głównie milczę. Teraz nie mogę   

Założyciel Polsatu zareagował na dzisiejsze spadki notowań akcji Cyfrowego Polsatu. 

- W sporze jaki wywołały moje dzieci staram się nie zabierać głosu publicznie, tak aby nie działać czy to na szkodę swoich dzieci, czy to na szkodę firm, które zbudowałem i którymi kieruję od ponad 30 lat.  Nie mogę jednak zostawić bez komentarza dzisiejszych publikacji wywołanych przez moje dzieci i ich prawników, gdyż wpływa to na stabilność i spokój działania kilkunastu tysięcy pracowników firm wchodzących w skład Grupy Polsat Plus i Grupy ZE PAK. Wpływa to również na akcjonariuszy i wycenę spółek na giełdzie, która została dzisiaj zachwiana w wyniku nieodpowiedzialnych działań moich dzieci i części dziennikarzy, którzy być może mimowolnie stali się ich narzędziem - czytamy w oświadczeniu Zygmunta Solorza.

Założyciel Polsatu: nadal w pełni kontroluję i nadzoruję moje spółki 

- Przede wszystkim nie jest prawdą, że jakikolwiek sąd zablokował mój majątek. Po drugie to, o czym piszą dziś media nie jest niczym nowym, miało to miejsce już pod koniec października. Po trzecie nadal w pełni kontroluję i nadzoruję moje spółki, m.in. pełniąc w nich rolę Przewodniczącego Rady Nadzorczej – zapewnia miliarder.

Czytaj więcej

Spór w rodzinie Zygmunta Solorza przeniósł się do polskich sądów. Jest pozew

- Spółki znajdują się w fundacjach w Liechtensteinie. I w Liechtensteinie toczą się postępowania sądowe dotyczące fundacji, które założyłem. Spór w skrócie sprowadza się do tego, kto kontroluje Radę Fundacji. Ja jestem fundatorem – założycielem fundacji i wniosłem do nich część spółek, które do mnie należą - relacjonuje.

Zygmunt Solorz przyznaje przy tym, że (jak napisała rano Wyborcza.pl) 26 października sąd w Liechtensteinie powołał kuratora, który wszedł do rady fundacji.

Według biznesmena jest to „postanowienie tymczasowe na czas trwania postępowań dotyczących fundacji”.

- Sąd powołał tzw. kuratora procesowego (zamiast innego prawnika z Liechtensteinu, który był w Radzie Fundacji), który stał się Przewodniczącym Rady Fundacji. Zadecydował również, że w składzie Rady Fundacji, poza Przewodniczącym, nadal pozostają tak jak od kilku lat Pan Tomasz Szeląg i Pani Katarzyna Tomczuk. Tak jak od kilku miesięcy w składzie Rady są więc 3 osoby – czytamy w oświadczeniu.

Zabezpieczenia działają od dawna  

- Na podstawie ustanowionych już dawno zabezpieczeń zarówno ja, jak i moje dzieci nie mamy prawa dokonywania zmian w Radzie Fundacji, jak również do zmiany statutów fundacji. I to wszystko. Sytuacja, w której nie można dokonywać zmian w Radzie Fundacji trwa od września i ma na celu zachowanie status quo – wyjaśnia Zygmunt Solorz.

W medialnych doniesieniach powołanie kuratora przedstawione było jako porażka miliardera. Jego relacja jest odmienna. 

Czytaj więcej

Spór w rodzinie Zygmunta Solorza. Miliarder ogranicza prawa syna w Polsacie

- W ostatnim czasie Rady obydwu moich fundacji – już w składzie z nowym kuratorem – podjęły uchwałę o wypłacie mi jako beneficjentowi pierwszego stopnia w obu fundacjach dywidend z fundacji, co zostało zrealizowane. Ponadto Rady fundacji zajęły stanowisko, że pozostaję rzeczywistym beneficjentem obu fundacji wpisanym do rejestru beneficjentów. O powyższym stanowisku został zawiadomiony szereg interesariuszy – pisze Zygmunt Solorz.

- I to jest najprawdopodobniej powód nieco nerwowych reakcji i działań medialnych moich dzieci oraz ich licznych prawników i doradców - konkluduje.

TiVi Foundation to fundacja poprzez którą Zygmunt Solorz kontroluje akcje Cyfrowego Polsatu. Solkomtel Foundation zaś to fundacja, o której istnieniu mało kto wiedział, a która jak się okazało ma posiadać pośrednio akcje Zespołu Elektrowni Pątnów Adamów Konin.   

Piotr Żak, Tobias Solorz i Aleksandra Żak, czyli dzieci Zygmunta Solorza wystąpiły na drogę sądową przeciwko ojcu ponieważ chce on uchylić się od skutków oświadczenia woli z sierpnia br. Miał wtedy zgodzić się na przekazanie władzy w fundacjach synom, ale zmienił zdanie.  Według doniesień medialnych duży wpływ na tę zmianę miała nowa żona miliardera – Justyna Kulka.

Pełnomocnicy dzieci uważają, że sukcesja się dokonała. Czy mają rację zdecydować ma sąd w Liechtensteinie. Merytoryczna rozprawa w tej sprawie przewidziana jest na luty. 

 

Biznes
Box Too Good To Go, czyli nowy pomysł na ratowanie żywności
Materiał Promocyjny
Jak wygląda nowoczesny leasing
Biznes
Amerykanie niezadowoleni z decyzji Brukseli. Urzędnikom Trumpa nie podoba się ReArm Europe
Biznes
Prezes PGZ podał się do dymisji
Biznes
Magiczny efekt Donalda Trumpa. Nagle znalazły się pieniądze na obronność
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Biznes
Jak mocno cła uderzą w Polskę? UE gotowa na starcie handlowe z USA. Przyjaźń Rosji i Chin
Materiał Promocyjny
Suzuki Moto Road Show już trwa. Znajdź termin w swoim mieście