Reklama
Rozwiń
Reklama

PiS chce szybkich procesów dla dziennikarzy

Sejmowa Komisja Kultury zajmie się propozycjami PiS zmiany prawa prasowego. Zdaniem rządu mogą się one okazać niekonstytucyjne

Publikacja: 16.12.2008 04:00

Projekt zmienia przede wszystkim status sprostowań. Zamiast nich redakcje będą musiały publikować odpowiedzi, i to taką samą czcionką jak tekst, do którego się odnoszą. Jeśli odmówią, czekają je szybkie i niejawne procesy. By to złagodzić, projekt PiS znosi karanie więzieniem dziennikarzy za pomówienie.

– Nie jest to doskonały projekt, ale może być punktem wyjścia do dyskusji o dekomunizacji prawa prasowego i wprowadzeniu zmian, które obronią wszystkich przed niesprawiedliwymi publikacjami – mówi Arkadiusz Mularczyk (PiS), autor nowelizacji.

Projekt budzi kontrowersje. – Musiałam go włączyć do porządku prac. Ale za wcześnie, by mówić o konkretach – uważa Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO), szefowa Komisji Kultury. Dodaje, że PO nie zamierzała zmieniać prawa prasowego.

– Projekt ma przykręcić śrubę dziennikarzom – krytykuje Jerzy Wenderlich (SLD). – Jeśli PiS przekonuje o czystych intencjach, nie sposób w nie uwierzyć.

– Przeanalizujemy projekt i wtedy zajmiemy stanowisko. Ale na pewno będziemy popierać rządowe – deklaruje Stanisław Żelichowski, szef Klubu PSL.

Reklama
Reklama

Proponowane zmiany dają osobom opisywanym w artykułach nadmierne uprawnienia – uważa rząd. Mogą też spowodować wzrost liczby pozwów przeciw redakcjom, a rozpatrywanie ich na posiedzeniach niejawnych sądu może być niezgodne z konstytucją – krytykuje Kancelaria Premiera. Odrzuca też zapis wykreślający z kodeksu karnego niemal cały rozdział o karaniu za „przestępstwa przeciwko czci”. Zniesienie kary więzienia dla dziennikarzy rząd zamierza uregulować w nowelizacji kodeksu karnego. Nieoficjalnie wiadomo, że własne propozycje nowelizacji prawa prasowego ma przygotować Ministerstwo Kultury.

Medioznawcy podkreślają, że przestarzałe prawo trzeba zmienić, ale nie tak, jak chce PiS.

– Wojna na opinie byłaby zabójcza dla prasy – mówi o pomyśle zamieszczania odpowiedzi na teksty Krystyna Mokrosińska, prezes SDP. Jej zdaniem wystarczyłoby doprecyzować przepisy dotyczące sprostowań.

[ramka][srodtytul]Jak wziąć w ryzy redakcje[/srodtytul]

Projekt PiS wprowadza wiele zmian zwiększających uprawnienia osób opisywanych przez prasę. Zamiast sprostowań – „odpowiedzi”, które mogłyby się odnosić nie tylko do faktów, ale też zawartych w artykule ocen. Redakcja musiałaby opublikować odpowiedź przynajmniej tej samej objętości co tekst. Jeśli by odmówiła, projekt przewiduje tzw. szybką ścieżkę sądową w sprawach o ochronę dóbr osobistych. Pozew musiałby być rozpatrzony w ciągu miesiąca na posiedzeniu niejawnym. Projekt zwiększa odpowiedzialność majątkową wydawców. Sądy nie mogłyby zasądzić przeprosin w innym medium niż to, w którym pojawił się dany materiał. Projekt przewiduje wykreślenie z kodeksu karnego art. 212 umożliwiającego skazanie dziennikarza za pomówienie na dwa lata więzienia. [/ramka]

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama