Prawie połowa pytanych w sondażu „Rz” uważa, że bez Okrągłego Stołu komunizm w Polsce by nie upadł. Przeciwnego zdania jest 42 proc. badanych.
– Komunizm i tak by upadł. Przykłady innych państw, takich jak Węgry czy Czechy, pokazują, że odzyskanie wolności mogło się odbyć w inny sposób – przekonuje historyk prof. Antoni Dudek.
– Nie wiemy, co by się stało, gdyby nie było Okrągłego Stołu. Prawdopodobnie jakieś inne wydarzenia doprowadziłyby do upadku komunizmu w Polsce. Nie wiemy jednak, w jaki sposób i czy miałoby to pokojowy charakter – uważa historyk prof. Andrzej Paczkowski.
[srodtytul]Kto do tego doprowadził[/srodtytul]
Polacy pytani o wskazanie osób, które miały największy udział w doprowadzeniu do rozmów, wymieniają: Lecha Wałęsę, Jana Pawła II, Jacka Kuronia i Bronisława Geremka. Zaskakująco mało pytanych wskazuje przedstawicieli władz PRL: Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka.
– Specjalnie mnie to nie dziwi. Wiele osób uważa, że komuniści zostali do tych rozmów zmuszeni. Trudno więc doceniać ich rolę – mówi prof. Paczkowski.
Historyk nie jest również zaskoczony obecnością w zestawieniu Jana Pawła II. – Pielgrzymka papieża w 1987 roku była bardzo ważnym elementem w tym procesie. Doprowadziła do ożywienia nadziei Polaków na zmiany – tłumaczy.
Jesteśmy przekonani, że wpływ porozumień Okrągłego Stołu na najnowsze dzieje Polski był pozytywny (53 proc.).
31 proc. twierdzi, że ten wpływ był częściowo pozytywny, częściowo negatywny.
– Trudno to jednoznacznie ocenić – podkreśla prof. Jadwiga Staniszkis, socjolog i politolog. – Z jednej strony porozumienie przyniosło demokrację. Z drugiej uwłaszczenie komunistycznej nomenklatury, która objęła najważniejsze stanowiska w gospodarce.
[srodtytul]Wałęsa nie przyszedł[/srodtytul]
Zwolennicy Okrągłego Stołu zebrali się wczoraj w Sejmie na konferencji „Dialog – kompromis – porozumienie”. – Okrągły Stół to polski fenomen, który jest podziwiany na całym świecie – mówił były działacz opozycji Władysław Frasyniuk. Krytykował podejście Polaków do postaci historycznych. – We Wrocławiu jest wielkie rondo Reagana i malutka ulica Kuronia, a proporcje powinny być odwrotne. Pomniki powinniśmy stawiać Wałęsie i Jaruzelskiemu.
– Okrągły Stół był pierwszym udanym bezkrwawym powstaniem narodowym – stwierdził były prezydent Aleksander Kwaśniewski.
– Względy racjonalne i moralne wymagały postawienia grubej kreski – przekonywał były premier Tadeusz Mazowiecki.
W konferencji nie wziął udziału Lech Wałęsa. – Mając kaca moralnego, nie chcę w tym uczestniczyć – mówił wczoraj dziennikarzom w Gdańsku były prezydent. Przekonywał, że Okrągły Stół był przełomowym wydarzeniem, ale obie strony chciały się przy nim nawzajem oszukać. – Podpisywałem jedną ręką, a drugą myślałem, jak skoczyć do gardła – zdradził.
Krytycznie do obrad Okrągłego Stołu odnosi się jeden z liderów pierwszej „Solidarności” Andrzej Gwiazda. – Okrągły Stół miał jeden cel: nie dopuścić społeczeństwa do głosu w sprawie zmian ustrojowych. To się udało. W zamian wiele osób zrobiło kariery polityczne i finansowe.
– Istnieje biała i czarna legenda Okrągłego Stołu. Jedna głosi, że było to wydarzenie, bez którego nie byłoby w Polsce demokracji. Druga, że był to megaspisek. Tymczasem nie było ani tak, ani tak – dodaje prof. Dudek.