Reklama

Jak Putin uratował polskie stocznie

Ten to ma szczęście - tak zaczynałby się ten przegląd prasy, gdyby był artykułem w prasie kolorowej

Publikacja: 03.09.2009 10:24

Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

O kim mowa? O rządzie. Mimo upłynięcia terminu ultimatum, do godziny 4.45 1 września Katarczycy nie kupili polskich stoczni.

Obchody 70. rocznicy wybuchu drugiej wojny przykryły kłopotliwą dla premiera i ministra skarbu okoliczność. Ale, gdy opadnie pył po bitwie o pamięć, rzeczywistość może zaglądnąć rządowi w oczy. Do wtorku - jak donosi dzisiejszy "Dziennik" - mają zdecydować się losy Aleksandra Grada. Jeśli przekona Donalda Tuska, że zrobił, co mógł, uratuje stanowisko. Jeśli jednak okaże się, że nie zrobił wszystkiego - straci je. No chyba, że kupi stocznie sam...

Nim powrócę do bitwy o pamięć, jeszcze jedna sprawa z okolic rządu. Według "Dz" dymisja szefa kadr komendy głównej Policji to echo sporu wicepremiera Schetyny z prezydentem Kaczyńskim o nominacje generalskie. I choć wicepremier za to, że Kaczyński nie chciał awansować mundurowych, którzy karierę rozpoczynali w ZOMO czy w SB, śmiertelnie się na Głowę Państwa obraził, choć zapowiedział, że już nie będzie nigdy Kaczyńskiego o nic prosił i pewnie ręki mu nawet nie poda, już druga głowa spada w policji w związku z tą sprawą. To tylko dowodzi, fakt, że winny całego zamieszania jest prezydent, jest dla wicepremiera ewidentny. Wróćmy jednak do historii.

"Wypowiedź prezydenta powinno się traktować z pewnym szacunkiem" - mówi "Polsce" Piotr Kadlcik, przewodniczący Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich RP. Trzeba powiedzieć jasno: z szacunkiem powinno się podejść do wywiadu pana Kadlcika, który broni prezydenta Kaczyńskiego przed zarzutem niemieckich środowisk żydowskich o relatywizowanie zbrodni Holokaustu. Taka postawa w czasach, gdy światem rządzi polityczna poprawność to autentyczny gest odwagi.

W "Gazecie Wyborczej" Paweł Wroński wymienia powody, dla których "powinniśmy podziękować Putinowi". Dzięki niemu prezydent i premier wystąpili 1 września w jednej drużynie, "Dwugłos między prezydentem i premierem na Westerplatte po raz pierwszy przyniósł pozytywne skutki."

Reklama
Reklama

I choć publicysta GW gani prezydenta za aluzję do wojny w Gruzji, w kilku punktach przyznaje mu rację. Największym sukcesem zakończonych obchodów jest według Wrońskiego fakt, że przypomnieliśmy światu, że wojna zaczęła się 1 września 1939. "Zrozumieliśmy też, że z Rosją da się rozmawiać". Tu przesadził. Następujące po sobie monologi to jeszcze nie rozmowa.

Trafna diagnoza Roberta Mazurka w "Dzienniku". Jak zauważa, gdyby to za rządów PiS premier wezwał szefa IPN i kazał mu przygotować dokument dającą odpór rosyjskiej propagandzie, wtedy rozpętało by się polskie piekło. IPN oskarżono by o upartyjnienie, "Stefan Niesiołowski zagotowałby się z nienawiści, zażądano by natychmiastowej dymisji Kurtyki (...). O łamaniu sumień naukowców polscy intelektualiści poinformowaliby Radę Europy oraz media na Jamajce". Na szczęście rządzi PO i dlatego zbieżność między spotkaniem premiera z prezesem Kurtyką i publikacja dokumentu IPN jest zapewne czysto przypadkowa. Mazurek pyta jednak polityków PO, czy "nie widzą, że ich kampania opluwania IPN i niszczenia jego dorobku była szkodliwa nie dla Kurtyki u jego ludzi, ale dla - przepraszam za najwyższy diapazon - Polski i jej racji stanu?". Nic dodać.

Kilka stron dalej "Dz" w wielkim artykule pisze, że IPN szykuje publikację o Aleksandrze Kwaśniewskim. Publikacja, która zapowiedziano już przed wakacjami, opisywać będzie, że były prezydent był zarejestrowany przez SB jako tajny współpracownik. "Tyle, że takie stwierdzenie nie jest niczym nowym. Padło już w procesie lustracyjnym Kwaśniewskiego, który odbył się w 2000 roku." - czytamy w "Dzienniku". Skoro sprawa stara, to po co o tym pisać w gazecie?

Skomentuj na [link=http://blog.rp.pl/szuldrzynski/2009/09/03/jak-putin-uratowal-polskie-stocznie/]blog.rp.pl/szuldrzynski[/link]

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama