W pierwszym
kwartale 2025 roku rząd przedstawi program mieszkaniowy – zapowiedział w Radiu
Zet Paszyk. Przyznał, że kredytu zero procent nie będzie. Nie oznacza to jednak, że nie będzie żadnej formy pomocy kredytobiorcom.
Program dopłat do kredytów „Na start” – jeden z filarów kompleksowego programu mieszkaniowego, hucznie zapowiadanego przez rząd – miał działać już od lipca tego roku. Potem była mowa o jesieni, jeszcze później – o początku 2025 roku. Dziś już wiadomo, że tak nie będzie. Dopłat do kredytów nie chce ani Lewica, ani Polska 2050.
- Musimy znaleźć rozwiązanie, które Polakom pomoże, ale już przestańmy mówić o kredycie 2 procent, 0 procent – stwierdził Paszyk. – To były hasła i zapewnienia sprzed wielu miesięcy z kampanii wyborczej, dzisiaj rozmawiamy o rozwiązaniach, które mają pomagać Polakom, a już przestańmy wracać do tego – dodał.
Czytaj więcej
Pilotujący między innymi prace nad ustawą o dopłatach do kredytów mieszkaniowych Jacek Tomczak zrezygnował z funkcji. Mówi o czarnym PR i wojnie hy...
Polityka mieszkaniowa rządu Donalda Tuska. „Ucieranie poglądów” w koalicji
Minister potwierdził wcześniejsze zapowiedzi przedstawienia kompleksowego programu mieszkaniowego. - Mamy różnice, rozbieżności, jaka forma wsparcia powinna dominować. Niebawem rozstrzygniemy spór – dodał. - Kluczowy wpływ na ten spór ma sytuacja, którą wprowadził program naszych poprzedników – na rympał, bez przygotowania, bez przemyślenia, co spowodowało wzrost cen - przekonywał.
Szef resortu rozwoju przyznał, że kredyty w Polsce są bardzo drogie. - Jest bardzo istotny problem: ponad dwukrotnie większe oprocentowanie kredytów mieszkaniowych w Polsce niż średnio w UE. To stanowi główną przeszkodę dla młodych ludzi, którzy mówią: pomóżcie nam przeskoczyć – mówił minister, dopytywany o tani kredyt.
Paszyk dodał, że „jest czasem diametralnie inne spojrzenie na to, w jaki sposób powinniśmy pomagać”. - Cały czas ucieramy wspólny pogląd z koalicjantami. Nie chciałbym tych kuluarowych rozmów ujawniać, bo nie miałyby wtedy najmniejszego sensu – zaznaczył.
Polityk PSL ocenił, że program mieszkaniowy musi być bardzo szeroki i obejmować budownictwo komunalne, społeczne, TBS-y, SIM-y, ale nie może też pozbawiać perspektywy tych, którzy widzą szansę w „budownictwie własnościowym”.
Minister wspomniał o dawnym programie „Mieszkanie dla młodych” działającym w latach 2008-2012. - Mam na stole propozycje, które w dużej mierze nawiązują do tego programu – mówił.
Czytaj więcej
Resort rozwoju pokazał założenia projektu tzw. ustawy podażowej. Ma uwolnić grunty pod osiedla mieszkaniowe i ułatwić prowadzenie inwestycji. Plano...
Kiedy będzie program mieszkaniowy?
Minister
dodał, że „bardzo ubolewa”, iż rok, jaki minął od rozpoczęcia działalności rządu Donalda Tuska nie wystarczył, żeby „wspólny pogląd ustalić”. - Są sprawy, które czasami wymagają
dłuższego okresu, niż rok – ocenił. - Najbliższe tygodnie dadzą odpowiedź tym,
którzy dziś są zaniepokojeni, że mamy uzgodnienie i kompleksowy pomysł na pomoc – zapewnił.
Paszyk zapowiedział jednocześnie, że w pierwszym kwartale przyszłego roku nie tylko pokaże program. - Wejdziemy w fazę jego procesu legislacyjnego – mówił.
Czy oznacza to, że program mieszkaniowy ujrzy światło dzienne do końca marca? Minister podkreślił, że „tego wymaga taka ilość środków, jakie przewiduje budżet”. - Inaczej pieniądze przepadną. A to 4,2 mld złotych w budżecie na przyszły rok.
W ostatni wtorek resort rozwoju pokazał tzw. założenia ustawy podażowej. Ma ona uwolnić tereny pod budownictwo, znajdujące się w zasobach Skarbu Państwa. Rząd zapowiada też uwolnienie ziemi rolnej.
W nawiązaniu do wywiadu w Radiu Zet „Rzeczpospolita" zapytała resort rozwoju o stanowisko ministra Paszyka. Czy mówiąc, że kredytu „zero procent” nie będzie, miał na myśli skasowanie programu dopłat do kredytów? Czy projekt ustawy „Kredyt na start” zostanie wycofany? Zastąpiony innym?
- Trwają ustalenia koalicyjne co do ostatecznego kształtu programu mieszkaniowego. Wątpliwości pojawiające się w toku ustaleń są spowodowane skutkami nieodpowiedzialnego działania poprzedniego rządu, który wprowadził program "Bezpieczny kredyt 2 proc.” nie kierując się dobrem obywateli, a wyłącznie terminami kampanii wyborczej. Chaotyczne i gwałtowne wprowadzenie na rynek dużych środków finansowych w formie interwencyjnej spowodowało drastyczny wzrost cen nieruchomości. Zadaniem MRiT jest stworzenie takiego systemu, który zapewni większą kontrolę nad realizacją projektu i jego stabilność - taką odpowiedź przekazało nam biuro prasowe resortu rozwoju i technologii.