W „Gazecie Wyborczej” główny komentarz waha się między satysfakcją a feministycznymi wątpliwościami. Renata Grochal już cieszy się, że wygrał „polityk dojrzały a przede wszystkim przewidywalny”. Zaskakująco sporo miejsca Renata Grochal poświęca przegranemu Radosławowi Sikorskiemu. W jej opinii Platformersi „woleli też swojego od świeżego Sikorskiego, który do PO przyszedł niespełna trzy lata temu po romansie z PiS. Do przegranej szefa MSZ przyczyniły się też jego błędy z kampanii. (Sikorski) był zbyt wyrazisty. Niepotrzebnie zaatakował w Bydgoszczy Lecha Kaczyńskiego. Mówił, że "prezydent może być niski, ale nie mały", i wzywał salę do skandowania: "Były prezydent Lech Kaczyński". Długo musiał się z tego tłumaczyć. Dla PO to mógł być też sygnał, że prezydentura Sikorskiego byłaby zaczepna. Platforma postawiła na bardziej koncyliacyjnego marszałka.(...)