Operacje związane z handlem paliwem i komponentami do jego produkcji – to głównie one w 2009 r. budziły wątpliwości generalnego inspektora informacji finansowej, odpowiedzialnego za walkę z praniem pieniędzy oraz z finansowaniem terroryzmu – ustaliła „Rz”.
Jak wynika ze sprawozdania GIIF za ubiegły rok, najczęściej chodziło o wielokrotny obrót w grupie nawet kilkuset firm-słupów fikcyjnymi fakturami na te towary.
W ten sposób tzw. mafia paliwowa próbowała wyprać 1,4 mld zł. Podobny mechanizm obrotu fikcyjnymi fakturami wykryto również podczas transakcji handlu złomem i surowcami wtórnymi. Opiewały na prawie 500 mln zł.
Próbowano również wprowadzić do obrotu 740 mln zł pochodzących z tzw. transakcji karuzelowych. Polegały one na wyłudzaniu zwrotu podatku VAT, który nie został zapłacony bądź wynikał z fikcyjnego obrotu towarami na terenie UE.
W 2009 r. inspektorzy finansowi wykryli również próbę wprowadzenia do obrotu prawie 3 mln zł pochodzących z handlu narkotykami.