Reklama

II wojna: Żyd ratował stryja Komorowskiego z gestapo

Niesamowita historia przyjaźni prezydenta Polski i pewnego izraelskiego architekta

Aktualizacja: 18.12.2010 13:08 Publikacja: 18.12.2010 02:02

Prezydent Komorowski i Zeev Baran w waszyngtońskim Muzeum Holokaustu

Prezydent Komorowski i Zeev Baran w waszyngtońskim Muzeum Holokaustu

Foto: kancelaria prezydenta rzeczypospolitej polskiej

Styczeń 1944 r., Ponary pod Wilnem. Niemieccy oprawcy wyprowadzają na miejsce straceń młodego chłopca. Specjalnie czekano z egzekucją na jego 17. urodziny, aby móc zamordować go zgodnie z drakońskimi przepisami. Kilka wystrzałów i chłopiec pada na ziemię. Do dziś nie wiadomo, gdzie Niemcy pogrzebali jego ciało.

[wyimek][b]Przeczytaj cały artykuł w najnowszym "Plusie Minusie" - [link=http://www.rp.pl/artykul/61991,580436_Edyp-i-Korsarz.html]"Edyp i Korsarz"[/link][/b][/wyimek]

Tym chłopcem był żołnierz AK Bronisław Komorowski „Korsarz”, stryj obecnego prezydenta Polski. – Podejmowano próby wykupienia go z gestapo. Włączyli się w to Żydzi. Ciocia opowiadała, że szczególną rolę w tych staraniach odegrał niejaki Baran. Według niej człowiek ten później sam zginął z całą rodziną – mówi „Rz” prezydent.

W 2008 r. Komorowski jako marszałek Sejmu spotkał się w Warszawie z prezydentem Izraela Szymonem Peresem. Opowiedział mu historię swojego stryja. Gdy wymienił nazwisko Baran, Peres przerwał mu.

– Chwileczkę. Ja znam Baranów. To moja rodzina. Oni wcale wszyscy nie zginęli. Żyją w Izraelu. Zeev Baran jest nawet konsulem honorowym RP w Jerozolimie – powiedział zdumionemu marszałkowi.

Reklama
Reklama

Kilka dni później Zeev Baran przyjeżdża do Warszawy i dochodzi do pierwszego spotkania w Sejmie. Wszystko do siebie pasuje. Ojciec Zeeva Eliasz Baran, pseudonim Edyp, był znanym z brawury żołnierzem wileńskiej AK. Udało mu się w tamtejszym gestapo umieścić wtyczkę. Niestety, wkrótce sam został stracony w Ponarach.

65 lat później, w Wielkanoc 2009 r., marszałek Bronisław Komorowski i Zeev Baran wsiadają do samochodu i jadą do Ponar. – Nie zapomnę tego do końca życia – wspomina prezydent. – Stoi tam polski pomnik. Podchodzimy i okazuje się, że wśród nazwisk zamordowanych znajdują się: Eliasz Baran i Bronisław Komorowski. Zeev spojrzał na monument i powiedział przez łzy: „Bronku, Polska pamiętała o moim ojcu...”.

Między Komorowskim i Baranem zawiązuje się bliska przyjaźń. Prezydent zabiera go do Waszyngtonu, gdzie obaj biorą udział we wzruszającej ceremonii w Muzeum Holokaustu.

– Losy naszych rodzin, polskiej i żydowskiej, splotły się podczas okupacji, aby w wyniku koszmaru wojny ulec zerwaniu – mówi „Rz” Baran. – Minęło pół wieku i te losy splotły się znowu. Gdyby ktoś napisał taką powieść, powiedziano by, że to kicz. Że coś takiego jest niemożliwe. Ale życie pisze czasami najbardziej nieprawdopodobne scenariusze.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Warszawa
Rekordowa transakcja w Warszawie. 26 mln zł za trzy apartamenty przy Anielewicza
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Kraj
Odwilż opanuje Polskę. Możliwe wzrosty poziomu wód
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama