Reklama
Rozwiń
Reklama

Polski prokurator na Broad Peak?

Prawo nie ogranicza penalizacji różnych zdarzeń tylko do pewnej wysokości nad poziomem morza - mówi Kazimierz Olejnik, prokurator

Publikacja: 18.07.2013 00:51

Rz: Pojawiają się głosy, że śledztwem w sprawie wyprawy na Broad Peak, w której zginęło dwóch naszych himalaistów, nie powinien zajmować się Polski Związek Alpinizmu, tylko polska prokuratura. To w ogóle możliwe?

Kazimierz Olejnik:

Polska prokuratura naturalnie może zajmować się zdarzeniami, które miały miejsce poza granicami naszego kraju. Przypomnijmy choćby katastrofę w Smoleńsku, katastrofę polskiego autokaru we Francji czy sprawy śmierci polskich obywateli w Iraku i Afganistanie.

Tu jednak mówimy o zdarzeniu, które miało miejsce w ekstremalnych warunkach, prawie 8 tys. metrów nad poziomem morza.

Rzeczywiście to bardzo nietypowa sytuacja i podobnego śledztwa sobie nie przypominam. Jednak pamiętajmy, że prawo nie ogranicza penalizacji różnych zdarzeń tylko do pewnej wysokości nad poziomem morza. Jeśli więc pojawią się przesłanki, że istnieje duże prawdopodobieństwo popełnienia lub zaistnienia przestępstwa, to poza sporem jest, że zdarzenie to powinno stać się przedmiotem zainteresowania prokuratury.

Reklama
Reklama

Jak wyglądałoby takie śledztwo?

Prawda jest taka, że prokuratorzy niekoniecznie znają się na himalaizmie, więc musieliby posiłkować się biegłymi, specjalistami, którzy mają pełniejszą wiedzę o warunkach panujących podczas wysokogórskiej wspinaczki.

A sami prokuratorzy musieliby wejść na Broad Peak?

Zakładam, że nie, jakkolwiek tego wykluczyć nie można. Ideałem byłoby, aby prokurator namacalnie poznał jak najszersze spektrum faktów, odnośnie do których prowadzi postępowanie. Jednak nawet gdy w prokuraturze znajdzie się jakiś ochotnik, który zgodziłby się wspiąć na ten ośmiotysięcznik, to rodzi się pytanie, co by to dało?

To w końcu miejsce zdarzenia...

Tak, ale prokurator przekonałby się tylko na własnej skórze, że tam brakuje tlenu, zejście jest bardzo ciężkie, ekstremalne wręcz, ale i tak przecież nie jest on specjalistą, by dobrze ocenić te warunki. Dlatego nie sądzę, by było to konieczne.

Reklama
Reklama

—rozmawiał Michał Płociński

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Kraj
Pomnik marszałka Focha stanie w Warszawie
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama