70 tys. zł ma zapłacić stołeczny Szpital im. Świętej Rodziny za niewykonanie aborcji poważnie upośledzonego płodu. To ?1 proc. wartości rocznego kontraktu szpitala. Dyrektor szpitala prof. Bogdan Chazan, który powołując się na klauzulę sumienia, odmówił pacjentce aborcji i nie wskazał innego lekarza, nie poniesie konsekwencji finansowych, ale grozi mu utrata stanowiska.
Jego losy rozstrzygną się dziś, kiedy prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz przedstawi wyniki kontroli w zarządzanym przez ratusz szpitalu. Obrońcy prof. Chazana zorganizowali zbiórkę pieniędzy na karę dla szpitala, ale rzecznik szpitala Diana Ptaszyńska zapewnia, że kara nie zagraża płynności finansowej szpitala.
1 proc. kontraktu to nie najwyższa z możliwych sankcji. Maksymalną stawkę – 2 proc. kontraktu (1,7 mln zł) – zapłacił szpital położniczy we Włocławku, w którym w styczniu zmarły nienarodzone bliźnięta. Kontrola NFZ wykazała wiele nieprawidłowości, m.in. brak badania USG i niedostateczną liczbę lekarzy.
Po wydarzeniach we Włocławku minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zarządził wzmożone kontrole w szpitalnych oddziałach ginekologiczno-położniczych i neonatologicznych w Polsce. Kontrolerzy zakończyli prace pod koniec kwietnia, ale protokół pokontrolny nie jest jeszcze znany.
NFZ nie koncentrował się wprawdzie na szpitalach położniczych, ale dodatkowe inspekcje w placówkach, w których doszło do nadużyć, przyczyniły się do rekordowego wyniku kar finansowych w pierwszym kwartale tego roku. Placówki medyczne muszą zapłacić w sumie ponad 37 mln zł. Dla porównania w całym 2013 r. NFZ nałożył na nie blisko 69 mln zł kar, a w 2012 r. 80 mln.
W tym roku blisko 33 mln kary zapłacą szpitale, a do najczęstszych nieprawidłowości należały zła klasyfikacja zabiegu, nieuzasadniona hospitalizacja, ale też brak sprzętu czy kwalifikacji personelu.
Zdaniem ekspertów kar wciąż jest za mało. – Pieniądze, które ma zapłacić Szpital im. Świętej Rodziny, to promil rocznego budżetu NFZ, który wynosi blisko 70 mld zł. Naczelna Izba Kontroli ocenia, że częstotliwość kontroli funduszu jest za niska – mówi „Rz" dr Jerzy Gryglewicz, ekspert ds. zdrowia z Uczelni Łazarskiego.
Zgadza się z nim Krzysztof Łanda, specjalista ekonomiki zdrowia z Fundacji Watch Health Care: – Skala nieprawidłowości jest bardzo duża i gdyby NFZ przeprowadził więcej kontroli, nałożyłby kary 20-krotnie wyższe. Zdaniem dr. Łandy zwiększenie kontroli mogłoby jednak zaszkodzić szpitalom i pacjentom. – Prawo w opiece zdrowotnej jest wciąż niskiej jakości i nie przystaje do rzeczywistości. Najpierw należałoby je zmienić, a potem zwiększyć możliwości kontrolne NFZ – zastrzega.
Problemem NFZ jest za mała liczba wykwalifikowanych kontrolerów. – Kontrolę analizy medycznej może przeprowadzić tylko lekarz, a tych w funduszu jest wciąż za mało – uważa dr Gryglewicz.