W środę wieczorem Teresa Brykczyńska, rzeczniczka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, poinformowała, że KRRiT zakończyła postępowanie w sprawie przedłużenia koncesji dla TVN24. Cztery głosy były „za”, jeden „przeciw”. Decyzja zapadła na 4 dni przed wygaśnięciem koncesji na nadawanie. - Czekaliśmy 594 dni zauważył Piotr Kraśko, rozpoczynając program „Fakty po Faktach”.
Czytaj więcej
„No i skończyło się wymachiwanie szabelką” - napisał na Twitterze Krzysztof Bosak z Konfederacji, komentując środową decyzję KRRiT w sprawie konces...
Według informacji serwisu „Press”, jedynym, który w środę głosował przeciwko przyznaniu koncesji, był Janusz Kawecki. Członek KRRiT w czwartek, goszcząc w Radiu Maryja (Kawecki wcześniej prowadził audycje w TV Trwam i Radiu Maryja, był publicystą „Naszego Dziennika”, ostrzegł, że „przyznanie koncesji sprawy nie kończy”.
- Szczegółowe analizy dotyczące obowiązującego prawa, a więc Ustawy o radiofonii i telewizji świadczą dobitnie, że jeśli w 2004 roku otworzono możliwość własności nad nadawcami mediów działającymi w Polsce dla podmiotów, które są zarejestrowane w Europejskim Obszarze Gospodarczym, to jednocześnie nie otwierał się rynek na cały świat. Ci, którzy znajdują się poza EOG, możliwości nawet 100-procentowego udziału nie mają - mówił Kawecki.
tyle czekała telewizja TVN24 na przedłużenie polskiej koncesji
Członek KKRiT przekonywał, że prawo chroni polski rynek medialny przed tym, aby stacje nie były wykupywane przez zagraniczne podmioty np. z Kataru. - Oni mają pieniądze, więc mogliby rynek wykupić, a potem za pomocą pośrednika zarejestrowanego np. w Belgii czy Holandii przejąć rynek. Taka sytuacja jest teraz, gdzie mamy do czynienia z pośredniczącą spółką, która – jak niektórzy podawali – ma adres siedziby na lotnisku i nikogo nie zatrudnia, stanowiąc przekaźnik - powiedział.
Kawecki ocenił też, że nowelizacja Ustawy o radiofonii i telewizji (tzw. lex TVN), forsowane przez PiS, „była błędnie interpretowana jako nowe prawo tworzone pod TVN”. - To nie było nowe prawo, ale to było to wszystko, co już jest zapisane w ustawie - stwierdził.