Reklama
Rozwiń
Reklama

Rząd jednak z tarczą?

Szefowie dyplomacji USA i Polski Condoleezza Rice i Radosław Sikorski mogą już w przyszłym tygodniu podpisać porozumienie w sprawie tarczy. Amerykanie idą na ustępstwa

Aktualizacja: 14.08.2008 19:50 Publikacja: 14.08.2008 03:07

Szef MSZ Radosław Sikorski

Szef MSZ Radosław Sikorski

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

Po rosyjskim ataku na Gruzję Amerykanie są gotowi ustąpić w sprawie tarczy. – W ciągu ostatnich dni obserwujemy większą otwartość na nasze postulaty, co – jak sądzę – lada moment zaowocuje zakończeniem rozmów o tarczy – mówi „Rz” minister obrony Bogdan Klich.

Krzysztof Lisek, szef Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych i bliski współpracownik premiera Donalda Tuska, nie wyklucza zaś, że jeśli porozumienie zostanie zawarte, to już w przyszłym tygodniu może dojść do podpisania umowy.

Wszystko zależy od amerykańskiego negocjatora. Podsekretarz stanu John Rood w środę rozpoczął w Warszawie prawdopodobnie ostatnią rundę negocjacji. Polskiemu rządowi najbardziej zależy na dwóch postulatach: stałej obecności na naszym terytorium przynajmniej jednej baterii typu Patriot i uwzględnieniu w przyszłych porozumieniach dodatkowych gwarancji bezpieczeństwa wzmacniających artykuł 5 traktatu waszyngtońskiego.

– Nastąpiło zbliżenie stanowisk – ocenił po pierwszym dniu rozmów szef MSZ Radosław Sikorski. Prezydent Lech Kaczyński zaapelował zaś do rządu, by przyjął ofertę USA.

Szef MON przekonuje, że jedna bateria patriotów to dopiero początek. – Ma ona pozwolić na rozpoczęcie programu modernizacyjnego, który w roku 2018 powinien doprowadzić nas do posiadania pełnego systemu antyrakietowego – wyjaśnia Klich. – Liczymy też na poważną bonifikatę przy zakupie kolejnych zestawów patriotów.

Reklama
Reklama

Komentatorzy są zgodni: kwestia stacjonowania rakiet na stałe, choć militarnie nieistotna, ma wagę polityczną. – Stany Zjednoczone uznają w ten sposób zasadność naszych obaw dotyczących bezpieczeństwa oraz to, że Polska nie jest w NATO krajem kategorii B – ocenia Paweł Zalewski, były szef Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych.

Po 1989 roku doszło do nieformalnego porozumienia Rosji i USA, że na terenie Polski nie będą stacjonowały istotne siły uzbrojenia NATO. – Zawarcie porozumienia oznaczać będzie, że żadne ustalenia sowiecko-amerykańskie z przeszłości nie mogą wpływać na poziom bezpieczeństwa Polski jako członka NATO – podkreśla Zalewski.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama