Reklama
Rozwiń
Reklama

Policjanci bez kary za Olewnika?

Trójka policjantów podejrzanych o niedopełnienie obowiązków skutkujących śmiercią Krzysztofa Olewnika i utrudnianie śledztwa może mieć złagodzone a nawet umorzone zarzuty — dowiedziała się „Rz”.

Publikacja: 28.08.2008 17:47

Coraz więcej osób słyszy zarzuty w aferze korupcyjnej

Coraz więcej osób słyszy zarzuty w aferze korupcyjnej

Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Dobrzyński

Szef specgrupy i jego dwaj podwładni podejrzani o niedopełnienie obowiązków, których skutkiem była śmierć Krzysztofa Olewnika, oraz o utrudnianie śledztwa mogą mieć złagodzone, a nawet umorzone zarzuty – dowiedziała się „Rz”.

– Dowody przeciwko nim są wątłe. Teza olsztyńskich śledczych mówiąca, że przez zaniedbania policjantów doszło do śmierci ofiary, była naciągana. Wszystko wskazuje na to, że tak sformułowane zarzuty zostaną wkrótce umorzone – uważa nasz rozmówca z Prokuratury Krajowej.

W kwietniu na polecenie olsztyńskich prokuratorów, którzy pierwsi wyjaśniali błędy w sprawie porwania i zabójstwa syna biznesmena spod Płocka, zatrzymano trzech policjantów: Remigiusza M., szefa specgrupy, oraz Macieja L. i Henryka S. To oni przez trzy lata nieudolnie prowadzili poszukiwania.

Prokuratorzy uznali, że przez ich zaniedbania Krzysztof zginął. Funkcjonariusze m.in. nie sprawdzili anonimu wskazującego bandytów i zlekceważyli kasetę, dzięki której można było dotrzeć do szefa gangu porywaczy.

Z informacji „Rz” wynika, że choć brakowało materiałów rzucających szersze światło na działania policjantów, śledczy z Olsztyna zdecydowali się stawiać im zarzuty, nie chcąc dopuścić do przedawnienia. Później zamierzali wzmocnić materiał dowodowy. Gdańscy prokuratorzy, którzy w maju przejęli sprawę, uważają, że policjantom postawiono zarzuty na wyrost.

Reklama
Reklama

[wyimek]Funkcjonariusze nie sprawdzili anonimu, który wskazywał porywaczy Olewnika[/wyimek]

W materiałach operacyjnych, jakie dostali z MSWiA, podobno nie znaleźli niczego, co pomogłoby je obronić.

– Trzeba będzie się wycofać z oceny, że zaniedbania skutkowały śmiercią – mówi nasz informator.

Zbigniew Niemczyk, szef gdańskiej delegatury Prokuratury Krajowej, pytany o umorzenie części zarzutów, unika jednoznacznej odpowiedzi.

– Sąd, kontrolując zarzuty przy okazji wydawania decyzji o środkach zapobiegawczych, wyraził swoje wątpliwości. Dotyczyły głównie zaniedbań, których skutkiem była śmierć człowieka. Mamy już materiały operacyjne policji, co pozwala nam na lepszą ocenę działań funkcjonariuszy. Dziś nie mogę przesądzić, jakie podejmiemy decyzje – mówi „Rz” Niemczyk.

– Nic mi nie wiadomo o planach wycofania czy modyfikacji zarzutów wobec policjantów – komentuje mecenas Ireneusz Wilk, pełnomocnik Olewników.

Reklama
Reklama

Zbigniew Niemczyk zapewnia, że zaniedbania są badane „wielowątkowo”. Prokuratura analizuje powiązania szefa gangu z MO i policją, sprawdza, co się stało z 200 tys. euro z okupu, bada rolę lokalnego barona SLD. Przesłuchano 50 nowych świadków. Ale przełomu w sprawie nie ma, choć pracuje nad nią cały zespół prokuratorów.

Zarzutów składania fałszywych zeznań nie usłyszał też Krzysztof Rutkowski, choć – jak pisała „Rz” – śledczy z Olsztyna chcieli je stawiać. – Nic nie rozumiem. Mieliśmy na niego wystarczające dowody – mówi olsztyński śledczy.

Także żona herszta grupy, która zarabiała mało, a wydawała dużo – co może wskazywać, że obracała pieniędzmi z okupu – nie ma zarzutu prania pieniędzy, którego postawienia chciał pełnomocnik Olewników.

[ramka][srodtytul]Nie przeszkodzili porywaczom[/srodtytul]

Policyjna specgrupa, której szefował Remigiusz M., dopuściła się masy błędów.

Najważniejsze: zlekceważenie anonimu z nazwiskami porywaczy, który trafił do policji, gdy Krzysztof jeszcze żył. Policjanci nie poszli też tropem kasety z filmem, na którym widać szefa gangu kupującego telefon komórkowy, z którego bandyci dzwonili z żądaniem okupu – choć świadek go rozpoznała. Nie przeszkodzili porywaczom w odebraniu okupu, choć podobno monitorowali akcję.

Reklama
Reklama

Krzysztof Olewnik został porwany w 2001 r. Bandyci zabili go w 2003 r., tuż po wzięciu 300 tys. euro okupu.

graż [/ramka]

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama