Panika związana z ogłoszeniem przez władze w Kijowie epidemii świńskiej grypy udzieliła się polskim podróżnym planującym wyjazd na Ukrainę.

– Ruch na przejściach w Korczowej i Medyce jest wyjątkowo mały – przyznaje Małgorzata Eisenberger, rzecznik Izby Celnej w Przemyślu.

Anna Gordijewska z biura turystycznego Sputnik we Lwowie potwierdza, że Polacy odwołują wycieczki do tego miasta. Wcześniej wielu planowało przyjazd na Wszystkich Świętych, by odwiedzić groby bliskich na Cmentarzu Łyczakowskim.

Służby sanitarne i graniczne apelują, by wstrzymać się z wyjazdem na Ukrainę. Tym, którzy z podróży nie mogą zrezygnować, zalecają dbałość o zasady higieny. Radzą m. in., by zachowywali odstęp w kontaktach z innymi osobami.

– Osoby przekraczające granicę z Ukrainą są informowane o zagrożeniu grypą, o tym, jak się przed nią chronić – zapewnia Tomasz Miszczak z Głównego Inspektoratu Sanitarnego, który jest w stałym kontakcie z ukraińskimi służbami.

[srodtytul]Zapas maseczek[/srodtytul]

Na granicy rosła natomiast kolejka aut wracających z Ukrainy. Wycieczki skracały pobyt z powodu zagrożenia epidemią.

– Jesteśmy przygotowani. Mamy zapas maseczek i rękawic – mówi Elżbieta Pikor, rzecznik Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu. Każde z przejść dysponuje tymczasową izolatką, w której można umieścić osobę z podejrzeniem wirusa grypy.

– Podróżni przyjeżdżający do Polski, jeśli wystąpią u nich objawy grypopodobne, powinni zgłaszać się do lekarza pierwszego kontaktu – radzi Miszczak.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

W piątek alarm podniesiono na przejściu granicznym w Krościenku. Była obawa, że na grypę jest chora czteroletnia dziewczynka wracająca z sanatorium w Truskawcu na Ukrainie.

– Po wstępnych badaniach okazało, że ma typowe objawy przeziębienia. Wypisaliśmy ją do domu – mówi Andrzej Bujalski ze szpitala w Ustrzykach Dolnych.

Na oddział zakaźny szpitala w Łańcucie trafił Ukrainiec studiujący w Rzeszowie, którego ostatnio odwiedzili rodacy. Wstępny test wykazał u niego grypę typu A, ale dopiero po dalszych badaniach będzie można stwierdzić, czy to wirus A/H1N1. Do tego samego szpitala zgłosiło się też trzech Polaków, którzy wrócili z Ukrainy. U jednego już wykluczono świńską grypę, u pozostałych jest ona mało prawdopodobna.

[srodtytul]Ukraińska kwarantanna[/srodtytul]

Rząd Ukrainy ogłosił w piątek kwarantannę w dziewięciu obwodach na zachodzie kraju. Zamknięto szkoły i uczelnie w całym kraju na trzy tygodnie.

– Wprowadzenie kwarantanny oznacza, że zostaną odwołane także imprezy masowe, a wyjazdy do innych miast będą znacznie trudniejsze – mówi „Rz” Uliana Łuzan, była rzeczniczka ukraińskiego Ministerstwa Zdrowia.

Obecność wirusa świńskiej grypy potwierdzono dotąd u 11 hospitalizowanych na Ukrainie. Ale chorych na ostre infekcje dróg oddechowych lub grypę jest ponad 81 tys., w tym 33,5 tys. dzieci.

Jak ogłosił ukraiński minister zdrowia, w ciągu niecałych dwóch tygodni wskutek powikłań pogrypowych zmarło ponad 30 osób. Rada Narodowego Bezpieczeństwa i Obrony ujawniła, że cztery przypadki śmiertelne to ofiary wirusa A/H1N1. Nie potwierdziły się więc obawy prezydenta Wiktora Juszczenki, który mówił o 11 zmarłych na świńską grypę.

Premier Julia Tymoszenko apeluje do Ukraińców, by wstrzymali się z podróżami. Uprzedza, że osoby przekraczające granicę będą kontrolowane przez obecnych na przejściach lekarzy. Funkcjonariusze Służby Granicznej zostali już wyposażeni w maski ochronne.

Władze w Kijowie proszą inne kraje o pomoc. Brakuje szczepionek przeciw wirusowi A/H1N1, preparatów przeciwgrypowych, np. Tamiflu, masek ochronnych i chirurgicznych oraz aparatów do sztucznego oddychania. Decyzja o polskim wsparciu zapadnie prawdopodobnie podczas poniedziałkowego posiedzenia Krajowego Komitetu ds. Pandemii.

[ramka][b]Już 5,7 tys. śmiertelnych ofiar[/b]

O wirusie grypy A/H1N1 zrobiło się głośno w kwietniu. Media poinformowały wtedy o pierwszych przypadkach zakażenia się w USA ludzi nieznanym dotąd zarazkiem. Okazał się zmutowaną wersją wirusa zawierającego w sobie geny świńskiej, ludzkiej i ptasiej grypy. Z początku atakował osoby, które miały kontakt ze świniami, stąd jego nazwa. Wirus rozprzestrzeniał się błyskawicznie. Pod koniec kwietnia tylko w Meksyku lista ofiar nowej grypy liczyła 60 osób. Kilka dni później wirus pojawił się w Europie. W czerwcu Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła najwyższy, szósty stopień zagrożenia świńską grypą. Ostatni taki alarm ogłoszono w 1968 r. Dotąd potwierdzono laboratoryjnie ok. 440 tys. przypadków zakażeń świńską grypą. Pandemia zabiła już 5,7 tys. osób, najwięcej w Ameryce. W Europie śmiertelnych ofiar jest ponad 200. W Polsce stwierdzono ponad 170 zakażeń i ani jednego zgonu.

[i]—ifr[/i][/ramka]