Reklama

Byli dziennikarze Super Expressu przegrali w Strasburgu

W Polsce nie naruszono prawa do swobody wypowiedzi byłych dziennikarzy „Super Expressu” – orzekł dziś Trybunał w Strasburgu

Publikacja: 21.06.2011 16:32

Marek Siwiec

Marek Siwiec

Foto: Fotorzepa, Bartosz Jankowski

Dorota Kania (dziś w „Gazecie Polskiej") i Bertold Kittel (dziś w TVN) poskarżyli się Europejskiemu Trybunałowi Praw Człowieka, gdy przed polskimi sądami przegrali proces cywilny, wytoczony im przez Marka Siwca. Ówczesny szef BBN, dziś europoseł wytoczył go po artykule z 1997 r., w którym dziennikarze „Super Expressu" napisali, że miał dostać od polskiego biznesmena ze szwedzkim paszportem – Włodzimierza Wapińskiego - mitsubishi pajero za ponad 100 tys. dolarów.

Luksusowym autem zainteresowała się warszawska prokuratura, bo zostało Siwcowi skradzione. Minister odmówił rozmowy z „Super Expressem" o samochodzie, a dziennikarze napisali tekst zatytułowany: „Warszawska prokuratura ustaliła: minister wziął". Wydrukowali też pytania do Siwca, dociekając, „czy przyjmując taki prezent, nie zaciągnął długu wdzięczności u Wapińskiego, znajomego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego".

W 2001 roku Siwiec wygrał proces o naruszenie dóbr osobistych, ale sąd przyznał mu jedynie 10 tys. zł zadośćuczynienia, a nie 300 tys., jakich żądał. Polityk przekonywał, że auto dostał jedynie "na krótkie użytkowanie", a Wapiński, znajomy, prosił go o dostarczenie pojazdu do Austrii, gdzie wybrał się na narty.

Zarówno sąd I instancji, jak i sąd apelacyjny uznały jednak, że dziennikarze działali w interesie publicznym i dochowali należytej staranności, pisząc tekst.

W 2004 roku Sąd Najwyższy odrzucił ich skargę kasacyjną. - Zaważył tytuł i druk tekstu na pierwszej stronie – mówił wtedy reprezentujący dziennikarzy mecenas Grzegorz Rybicki.

Reklama
Reklama

- I w Strasburgu miał znaczenie fakt, że chodzi o tabloid oraz mocny tytuł sugerujący wzięcie przez polityka łapówki – twierdzi dr Ireneusz Kamiński z Instytutu Nauk Prawnych PAN, znawca orzecznictwa Trybunału. – W najnowszych wyrokach Strasburga pojawiła się tendencja, by nieco inaczej traktować sensacyjne doniesienia tabloidów, nawet w ważnych spraw publicznych, niż materiały „tradycyjnej" prasy. Ale Trybunał podkreśla w dzisiejszym orzeczeniu, że dziennikarze dochowali staranności i mieli powody, by stawiać zarzuty ministrowi.

- Jesteśmy rozczarowani werdyktem – nie kryją Dorota Kania i Bertold Kittel. – Mamy obowiązek „prześwietlać" polityków i ich kontakty z biznesmenami. Wkrótce okazało się zresztą, że Wapiński ma związki z aferą dotyczącą fabryki osocza krwi, która nigdy w naszym kraju nie powstała. Skarb państwa stracił na niej miliony – przypominają.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym". Andrzej Zybała: Polska 2050? To chyba koniec
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama