Reklama

PiS i Solidarna Polska blokują się wzajemnie

Z powodu konfliktu z PiS SP nie uda się zebrać podpisów pod wnioskiem o komisję śledczą ws. generała

Publikacja: 07.01.2012 02:06

PiS i Solidarna Polska blokują się wzajemnie

Foto: ROL


Wojna między Prawem i Sprawiedliwością a Solidarną Polską powoduje, że opozycja traci możliwość kontroli rządzących. Przykładem tego jest wniosek SP o powołanie komisji śledczej w sprawie zarzutów korupcyjnych stawianych gen. Gromosławowi Czempińskiemu. Pismo w tej sprawie trafiło do marszałek Sejmu Ewy Kopacz (PO) na początku grudnia. - W głosowaniu sejmowa większość pewnie odrzuciłaby ten wniosek, ale poprzedziłaby je debata, a opinia publiczna miałaby czytelny sygnał, komu nie zależy na publicznym wyjaśnieniu tej sprawy - tłumaczy w rozmowie z "Rz" jeden z polityków SP.

Były szef UOP i - jak sam o sobie mówił - jeden z inicjatorów powołania Platformy Obywatelskiej, gen. Gromosław Czempiński był jedną z pięciu osób, które zatrzymano w listopadzie na polecenie katowickiej prokuratury pod zarzutem przyjmowania korzyści majątkowych, nadużycia zaufania w obrocie gospodarczym i prania brudnych pieniędzy m.in. przy prywatyzacji STOEN.

Ale takiej debaty nie będzie. Władze Prawa i Sprawiedliwości odmówiły posłom Klubu Solidarna Polska podpisania się pod wnioskiem o powołanie komisji śledczej. Aby trafił on pod dyskusję na forum parlamentu, potrzeba 69 podpisów. Ziobryści zebrali 20.

- Zwróciliśmy się z pismem do Mariusza Błaszczaka, przewodniczącego Klubu PiS, z prośbą o wsparcie w postaci podpisów pod wnioskiem. Do dzisiaj brak odpowiedzi - mówi "Rz" poseł Arkadiusz Mularczyk, przewodniczący Klubu SP.

Reklama
Reklama

Ale PiS nie pozostawia złudzeń. - Taki wniosek nie ma sensu, bo w sytuacji gdy przewagę w parlamencie ma koalicja PO - PSL, i tak nie ma on szans powodzenia. Nawet gdyby udało się komisję powołać, to na jej czele stanąłby polityk PO i - jak Sekuła w komisji hazardowej - zamiótłby sprawę pod dywan - tłumaczy "Rz" Błaszczak.

Solidarna Polska chciała też zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka i zaproszenia na nią prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, by wyjaśnił, dlaczego śledczy dopuścili do przedawnienia śledztwa w sprawie rzekomego przyjęcia przez Czempińskiego 2 mln dol. łapówki. Do zwołania nadzwyczajnego posiedzenia komisji potrzeba podpisów jednej czwartej jej członków. Bez posłów PiS nie da rady. Już wiadomo, że propozycji nie poprą.

- W takiej sytuacji poprosimy przewodniczącego komisji Ryszarda Kalisza o wprowadzenie sprawy w zwykłym trybie do porządku obrad - mówi Mularczyk.

Choć przewodniczący nie może odmówić zwołania komisji w trybie nadzwyczajnym, uwzględnienie takiego wniosku zależy od jego dobrej woli.

- Między tymi ugrupowaniami toczy się wojna na totalne wyniszczenie - mówi "Rz" dr Artur Wołek, politolog. Zaznacza, że ponieważ takie działania są dla elektoratu niedostrzegalne, nie przynoszą szkody wizerunkowej. - Jest to więc wojna zrozumiała z punktu widzenia strategii, ale też kompromitująca dla partii grających wysokie C w swojej retoryce - zaznacza politolog.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama