Reklama

Pijany strzelał z kałasznikowa

Prokuratura Rejonowa w Legnicy skierowała akt oskarżenia przeciwko 34-letniemu Stanisławowi W., który strzelał z kałasznikowa do czterech osób

Publikacja: 26.10.2012 16:10

Prokurator Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy

Prokurator Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy

Foto: rp.pl, Artur Kowalczyk a.k. Artur Kowalczyk

W trakcie śledztwa policja ustaliła, że przyczyną takiego zachowania było zdenerwowanie  oskarżonego wywołane zachowaniem osób, pijących od rana alkohol na podwórzu kamienicy, gdzie mieszkał.

Mężczyzna oraz trzy kobiety zachowywali się głośno i wulgarnie. Nie reagowali też na prośby o zachowanie ciszy i spokoju.

- Gdy Stanisław W. także używając wulgaryzmów, po raz kolejny bez powodzenia zwrócił się do nich o zachowanie spokoju, a ci go zwyzywali, mężczyzna wyjął z szafy w swoim pokoju karabin z załadowanym magazynkiem, wyszedł przed budynek i oddał w kierunku grupy osób trzy starzały. Wtedy pokrzywdzeni uciekli – informuje prokurator Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy. Nikomu nic się nie stało, gdyż strzały oddane przez Stanisława W. kierowane były w ziemię.

Po oddaniu strzałów mężczyzna wrócił do mieszkania. Tam schował broń do szafy i poszedł do sąsiadki na kawę. Niedługo potem mężczyzna został zatrzymany przez policję i dokładnie zrelacjonował przebieg zdarzenia. Został też przebadany na zawartość alkoholu. Badanie wykazało, że był nietrzeźwy, bo miał 3,4 promila alkoholu we krwi.

- Stanisława W., przesłuchany na okoliczność wejścia w posiadanie broni, wskazał, że nabył ją w lutym 2012 r. na polsko – słowackim przejściu granicznym w Mniszku od nieznanego mu obywatela Słowacji, z którym skontaktował go, za pośrednictwem innego Słowaka, jego znajomy. Za broń - karabin automatyczny typu kałasznikow wzór 1958, kaliber 7,62 bez numeru fabrycznego produkcji czechosłowackiej oraz amunicję (6 sztuk) zapłacił 700 Euro. Broń wypróbował jeszcze tego samego dnia, oddając dwa strzały w lesie, a następnie przywiózł ją do Legnicy, gdzie obecnie mieszka i przechowywał ją w szafie – informuje prokurator Łukasiewicz.

Reklama
Reklama

Mężczyzna nie miał pozwolenia na posiadanie broni. Z tego powodu prokuratura przedstawiła mu zarzut nielegalnego posiadania broni oraz 6 sztuk amunicji, a także zarzut narażenia czworga pokrzywdzonych na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub doznania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, na skutek oddania 3 strzałów w ich kierunku.

Mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia.  Twierdził, że zakup kałasznikowa wynikał z jego hobby.

Oskarżony przeprosił za swoje zachowanie, tłumacząc, że został sprowokowany przez notorycznie zakłócających spokój i porządek w okolicy jego miejsca zamieszkania pokrzywdzonych. Jak twierdzi, nie znał ich osobiście i nie chciał im zrobić krzywdy. Strzały oddał w ziemię, chcąc ich postraszyć.

Za popełnione przestępstwa mężczyźnie grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym”: PiS gubi radykalizacja? Kulisy wojny o duszę prawicy
Kraj
Lotnisko Chopina bije rekordy. Pasażerowie szturmują bramki, a port szykuje się do rozbudowy
Warszawa
Znany biurowiec zniknie z mapy Warszawy. Pekao Tower idzie do rozbiórki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama