Tekst z tygodnika "Uważam Rze"
"Rynek dostał kolejny zastrzyk. Tym razem wstrzyknięto mu kalesony i podkoszulki. Do sklepów nie chodzę i nie wiem, czy tam je widać, ale na bazarze Różyckiego kalesonów zatrzęsienie. Same ceny grzeją. [...] Na bazarze odczuwa się też ślady innych rynkowych zastrzyków, co oznacza, że święta tuż, tuż. Grejpfruty i cytryny były już w sklepach, a teraz są na targowiskach. Do tradycyjnych zapowiadaczy świąt należą zające, które coraz częściej zaczynają się pojawiać w miastach. Zwierz ten zazwyczaj harcujący po polu w mieście spędza czas, przeważnie wisząc jak nietoperz głową w dół przyczepiony za nogi do balkonu". Ten fragment felietonu „Dzień targowy", w którym Marek Przybylik opisał grudzień Anno Domini 1983.