Reklama
Rozwiń
Reklama

Śmiertelna ofiara bałaganu w sądzie

Skazany na pięć dni aresztu Włodzimierz Molga powiesił się na pasku od spodni. Po ośmiu latach okazało się, że trafił tam przez pomyłkę.

Publikacja: 25.01.2013 00:39

Śmiertelna ofiara bałaganu w sądzie

Foto: Fotorzepa, Tomasz Jodłowski

Molgę, handlowca z Radomia, zatrzymano w listopadzie 2004 roku, by wyegzekwować od niego 100 zł grzywny.

W 1998 roku skazano go na 700 zł grzywny za bezprawne używanie znaku towarowego. W 2004 r. sąd w Radomiu zauważył brak ostatniej raty  i zarządził  wykonanie kary zastępczej: pięciu dni pozbawienia wolności.

W trakcie przyjmowania do zakładu karnego Włodzimierz Molga popełnił samobójstwo. Miał 52 lata, osierocił sześcioletniego syna. Do sprawy wracają „Rz" i reporterzy programu „Państwo w państwie" telewizji Polsat.

Dlaczego sędzia z Radomia kazał umieścić handlowca w areszcie? – Jedna z wpłat się zawieruszyła – przyznaje teraz Joanna Kaczmarek-Kęsik z Sądu Okręgowego w Radomiu.

Już po śmierci Molgi jego konkubina Renata Lesisz odnalazła wszystkie rachunki potwierdzające, że zapłacił grzywnę. A po latach brakujący dokument odnalazł się też w samym sądzie.

Reklama
Reklama

– Ktoś przez błąd zniszczył całe moje życie i życie moich dzieci. Doprowadził do śmierci niewinnego człowieka – mówi Lesisz. Najbliżsi Włodzimierza Molgi pozwali Służbę Więzienną, żądając odszkodowania i renty dla syna zmarłego. Sprawa ciągnęła się kilka lat. Ostatecznie Sąd Apelacyjny w Lublinie w 2012 r. uznał zaniedbanie funkcjonariuszy i przyznał 70 tys. zł odszkodowania i 500 zł renty dla syna.

Według sędziego Cezarego Wójcika z Sądu Apelacyjnego w Lublinie zachowanie aresztowanego wskazywało na załamanie nerwowe. – Należało go dozorować w sposób szczególny – uważa.

– Odszkodowanie wraz z odsetkami najbliżsi już dostali. Co miesiąc wypłacamy też rentę synowi i będziemy to robić, aż się usamodzielni – mówi Luiza Sałapa, rzecznik Służby Więziennej.

Zapewnia, że każdy przypadek samobójstwa jest szczegółowo badany. Poza tym od dwóch lat istnieje   szczegółowa instrukcja, jak zapobiegać takim przypadkom w aresztach. – Ich liczba spadła z 40 do 16 rocznie  – mówi Sałapa i dodaje, że obecnie należy do najniższych w Europie.

W sprawie śmierci Molgi prokuratura prowadziła też postępowanie karne, ale je umorzyła. Renata Lesisz zamierza doprowadzić do jego wznowienia. Liczy, że uda się udowodnić, iż zagubienie rachunku w sądzie – i konsekwencje bałaganu – miało bezpośredni wpływ na śmierć konkubenta.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama