Doszło do niego w dniu 24 września 2013 roku, w samo południe. Do małego banku w Parzęczewie wtargnął mężczyzna w okularach przeciwsłonecznych. W ręku miał broń. Od pracownicy banku zażądał i wydania pieniędzy. - Przestraszona kobieta, w obawie o swoje bezpieczeństwo wykonała jego polecenie –relacjonuje Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury.
Rabuś schował pieniądze do torby, wyszedł z banku i spokojnie oddalił się z miejsca zdarzenia. Jak później ustalono ukradł 13 tys. zł. Po dwóch tygodniach policji udało się ustalić, kto napadł na ten bank. W środę mundurowi weszli do jednego z mieszkań w centrum Łodzi i zatrzymali Grzegorza S.
W jego mieszkaniu funkcjonariusze znaleźli przedmioty, które prawdopodobnie mężczyzna użył podczas napadu na bank. Wśród nich były okulary przeciwsłoneczne, charakterystyczny worek, do którego podejrzany zapakował pieniądze oraz pistolet.
- Badamy czy to jest broń palna. Jeśli tak to zmieniamy zarzuty podejrzanemu o napad z bronią palną – mówi Krzysztof Kopania rzecznik łódzkiej prokuratury.
Policjanci zabezpieczyli także samochód, którym mężczyzna przemieścił się do miejsca rabunku. Pieniędzy nie udało się odzyskać. – Byłem zadłużony. Spłaciłem długi – tłumaczył policji Grzegorz S.