Tomasz Nałęcz zadeklarował, że nie widzi nic złego w przyjmowaniu przez polski Sejm uchwały upamiętniającej zasługi Jana Pawła II z okazji nadchodzącej kanonizacji papieża. Zaś sprzeciw SLD i Twojeg Ruchu był błędem, ponieważ nawet ludzie o lewicowych poglądach uważają kanonizację za ważne wydarzenie.
- Jestem zbyt dobrego zdania o polskiej lewicy, żeby uważać, że to jest mniej niż 2 procent Polaków. Ostatni sondaż, który mówi, że to jest wielkie wydarzenie dla 98 procent Polaków, pokazuje, że nasze lewicowe elity trochę się pomyliły - powiedział dziś rano w RMF FM.
Dodał, że biorąc pod uwagę wyniki tego sondażu, uchwała Sejmu jest w pełni uzasadniona.
- Po co nam byłby Sejm, który by myślał inaczej niż 98 procent Polaków? Sejm jest od 100, a nie od 2 procent - powiedział, lecz zaznaczył, że "należy na głowie stanąć, żeby uszanować uczucia tych 2 procent".
Według Nałęcza taka, błędna jego zdaniem postawa lewicowych polityków to dowód na to, że lewica nie uczy się na doświadczeniach z historii i od XIX wieku popełnia ten sam błąd.
- jestem historykiem ruchu socjalistycznego i wiem, że największe kłopoty mieli nasi praszczurowie socjalistyczni, nie rozumiejąc religijności polskich robotników i polskiego ludu. Tutaj była ta bariera niezrozumienia, tu była bardzo poważna bariera w ogóle popularność tej idei w końcu wieku XIX - powiedział doradca prezydenta Komorowskiego - Oni nadal są w tych butach ortodoksyjnej lewicowości, która ma kłopot z religijnością tych, do których się zwracają. Polski lud zawsze był religijny. Dzisiaj moim zdaniem też jest - zaznaczył.
Nałęcz odniósł się także do pomysłu szefa IPN Łukasza Kamińskiego, który zaproponował, by na grobach komunistycznych przywódców na Powązkach umieszczać tabliczki z przypomnieniem ich "zasług". Według byłego posła Unii Pracy, nie jest to dobry pomysł, ponieważ "kłóci się z polską tradycją, żeby o zmarłych nie mówić źle".
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
- Poza tym, byłoby to bardzo wielkie nasze niepowodzenie jako klanu historycznego, gdyby trzeba było aż tabliczki przy Bierucie stawiać, że to był okropny zbrodniarz. Ja myślę, że o tym mówimy już poczynając od nauczania początkowego - dodał.
Polityk poparł natomiast pomysł, aby nie chować z honorami byłych wysokich funkcjonariuszy aparatu władzy PRL.
- Jestem byłym członkiem PZPR, nosiłem tę samą legitymację, którą nosili ci ludzie, ale uważam, że w wolnej Polsce tym ludziom takie honory się nie należą.