W wyniesionym w środę na orbitę statku Crew Dragon znalazł się założyciel i prezes firmy Shift4 Payments, miliarder Jared Isaacman oraz trzy osoby wybrane przez niego - 51-letni Sian Proctor, 29-letnia Hayley Arceneaux, i 42-letni Chris Sembroski.
Statek Crew Dragon został wyniesiony na orbitę przez rakietę Falcon 9. Statek znalazł się na orbicie 10 minut po starcie, który nastąpił o godzinie 2:03 w czwartek czasu polskiego.
Po tym jak Crew Dragon znalazł się na wysokości blisko 200 km nad Ziemią, Isaacman odczytał oświadczenie transmitowane za pomocą kamer znajdujących się w statku, w którym dziękował wszystkim osobom odpowiedzialnym za to, że podróż astronautów-amatorów na orbitę była możliwa. Jak mówił jest to otwarcie drzwi do "nieznanych dotąd granic, gdzie niewielu było wcześniej, ale wielu będzie w przyszłości".
Czytaj więcej
W środę należąca do Elona Muska firma kosmiczna wystrzeliła kolejną rakietę Falcon 9. Na pokładzie pojazdu SpaceX znalazły się trzy satelity od Ice...
W czasie trwającej ok. trzech dni misji Crew Dragon ma osiągnąć wysokość 575 km nad Ziemią - to wysokość wyższa niż ta, na której znajduje się Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS). Tak daleko od Ziemi żaden człowiek nie był od czasu zakończenia przez NASA programu lotów na Księżyc w 1972 roku.
Po osiągnięciu maksymalnej wysokości Crew Dragon zacznie orbitować wokół Ziemi okrążając ją co 90 minut z prędkością 27 360 km na godzinę - blisko 22 razy większą od prędkości dźwięku.
Po trzech dniach Crew Dragon ma wylądować w wodach Oceanu Atlantyckiego.
Isaacman zapłacił nie podaną publicznie do wiadomości sumę za udział w historycznym locie. "Time" pisał, że cztery miejsca w statku Crew Dragon kosztowały go 200 mln dolarów.