Naukowcy Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles przeanalizowali dane przesłane przez sondę Dawn badającą wielką asteroidę. Wyniki tych prac pomogą odtworzyć warunki, jakie panowały we wczesnej historii naszego układu planetarnego.
– Westa powstała w ciągu pierwszych kilku milionów lat formowania się Układu Słonecznego – mówi prof. Christopher Russell z główny naukowiec programu Dawn. – Następnie struktura tego ciała zmieniała się, powstało żelazne jądro, które mogło nawet utworzyć magnetyczne dynamo.
Profesor Russell jest głównym autorem artykułu podsumowującego wyniki obserwacji prowadzonych przez sondę Dawn, opublikowanego w dzisiejszym wydaniu magazynu „Science". Zrozumienie procesów, jakie zachodziły podczas formowania się planet pozwoli skutecznie poszukiwać życia na odległych globach - przekonują naukowcy.
Dane opracowane przez sześć niezależnych zespołów wskazują, że Westa jest protoplanetą – obiektem powstałym z zagęszczenia materii międzygwiazdowej. Siły grawitacyjne tak się rozłożyły, prawdopodobnie przez Jowisza, że rozdrobniony gruz nie skupił się, nie zlepił i nie powstała z niego wielka planeta, taka jak Ziemia. Te kosmiczne odłamki są takie same od chwili narodzin, niezniszczone przez erozję i zjawiska wulkaniczne. Wyglądają tak jak 4,5 mld lat temu.
Sonda Dawn wystrzelona w 2007 roku, 11 miesięcy temu zbliżyła się do asteroidy na odległość 16 tys. km i weszła na jej orbitę. Kontrolerzy lotu z Laboratorium Napędu Odrzutowego NASA włączyli kamery pracujące w świetle widzialnym i w podczerwieni. Uczeni przyglądali się powierzchni, zaglądali do pogrążonych w wiecznych ciemnościach kraterów. Sonda bada także pole grawitacyjne Westy. Na jej orbicie pozostanie do sierpnia 2012 roku.
Następnym jej celem będzie największa asteroida Układu Słonecznego Ceres. Dawn ma tam dotrzeć w roku 2015. Ceres i Westa to dwa z czterech największych obiektów w pasie planetoid pomiędzy Marsem a Jowiszem.
Oba ciała zostały odkryte na początku XIX wieku i dzisiaj są obserwowane nawet przez amatorów. W 2006 roku Ceres została uznana przez Międzynarodową Unię Astronomiczną za tzw. planetę karłowatą.
Westa ma nieregularny kształt o wymiarach 560 na 578 na 458 km. Żelazne jądro otoczone jest bazaltową skorupą, podobnie jak planety skaliste. Naukowcy sugerują, że masywny rdzeń i duży rozmiar Westy mogą pomóc wyjaśnić, jak ta protoplaneta przetrwała w trudnych warunkach przestrzeni kosmicznej tak długo.
Planetoida nosi ślady licznych zderzeń z dużymi ciałami. Gigantyczny krater na południowym biegunie Westy, znany jako Rheasilvia, rozciąga się na 500 km i ma 19 km głębokości. Nieco mniejszy jest krater Veneneia, rozległy na 400 km.
Dane uzyskane przez sondę Dawn dowiodły, że pewien rodzaj meteorytów określany jako HED (to skrót od minerałów, z jakich się składają: howadrytów, eukrytów i diogenitów) pochodzi ze skorupy Westy. Choć różnią się między sobą, to wiele z nich powstało w wyniku procesów magmowych w skorupie Westy. Ich wiek naukowcy określili na podstawie proporcji izotopów promieniotwórczych. Skrystalizowały się 4,43 – 4,55 mld lat temu.
Kratery Rheasilvia i Veneneia są wystarczająco wielkie, aby być źródłem meteorytów HED w Układzie Słonecznym.
– Spojrzenie z bliska na powierzchnię Westy, która ma więcej kolorów niż większość planetoid, ujawnia te same minerały, jakie występują w meteorytach HED – wyjaśnia prof. Russell.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora k.urbanski@rp.pl
