Eksplozje były wybuchami promieniowania gamma. To krótkie erupcje najbardziej energetycznej formy światła we wszechświecie.
Teleskopy zarejestrowały pierwszy wybuch w lipcu ubiegłego roku. Drugi przypadek odnotowano w styczniu. W wyniku wybuchów powstało światło zawierające około 100 miliardów więcej energii niż światło widoczne dla ludzkiego oka.
Czytaj także: Skamieniałe owady na powierzchni Marsa? Teoria entomologa
Do wybuchów doszło niespodziewanie i trwały zaledwie kilka sekund. Zaledwie 50 sekund po tym, jak satelity odnotowały drugą eksplozje, teleskopy na Ziemi przekierowano tak, by zarejestrowały strumień tysięcy cząstek światła.
- Są to zdecydowanie najbardziej energetyczne fotony, jakie kiedykolwiek odkryto w wyniku wybuchu promieniowania gamma - powiedziała Elisa Bernardini, naukowiec zajmująca się promieniowaniem gamma.
Zdarzenie analizowało 300 naukowców z całego świata. Wyniki ich prac opublikowano w magazynie Nature.
Wybuchy promieniowania gamma zdarzają się prawie codziennie. Dochodzi do tego niespodziewanie i trwa to tylko kilka sekund. Jednak te wysokoenergetyczne eksplozje pozostają dla naukowców pewnego rodzaju tajemnicą. Astronomowie myślą, że dochodzi do tego w wyniku kolizji gwiazd neutronowych lub supernowych - zdarzeń, w których gwiazdom kończy się energia, poddają się własnej grawitacji i zapadają się w czarne dziury.
- Wybuchy promieniowania gamma są najpotężniejszymi eksplozjami znanymi we wszechświecie i zazwyczaj uwalniają więcej energii w ciągu kilku sekund niż nasze słońce przez całe życie - powiedział naukowiec David Berge.
Eksplozja, do której doszło 14 stycznia została odnotowana przez dwa satelity NASA. Do zdarzenia doszło w galaktyce odległej o ponad 4 miliardy lat świetlnych od Ziemi. Natychmiast dane przesłano do ośrodków na całym świecie. Już 27 sekund późnej astronomowie na Wyspach Kanaryjskich zwrócili dwa teleskopy MAGIC w kierunku otrzymanych współrzędnych.