O ks. Stanisławie P. pierwszy napisał na swoim blogu ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Zwracał uwagę, że kapłan „pomimo udowodnionych molestowań nadal uczył w szkole i prowadził rekolekcje, tak jakby się nigdy nic nie stało”. Dodał, że oskarżany ksiądz uhonorowany został godnością kanonika honorowego, nadaną mu przez ówczesnego biskupa tarnowskiego Józefa Życińskiego.

W reakcji na wpis. ks. Isakowicza-Zaleskiego na stronie internetowej kurii tarnowskiej pojawiło się oświadczenie podpisane przez ks. Ryszarda St. Nowaka, rzecznika prasowego biskupa tarnowskiego. Według komunikatu tekst ks. Isakowicza-Zaleskiego „zawiera osąd wydany z pominięciem dowodów i (jest) oparty na jednostronnej relacji”. Rzecznik w rozmowie z Onetem zastrzegał, że po zakończeniu postępowania, dotyczącego wpisu na blogu, zostaną przekazane przez kurię istotne i bardziej szczegółowe informacje „pozwalające poznać rzeczywisty i pełniejszy obraz tej sprawy”.

W poniedziałek Kuria wydała oświadczenie, w którym pisze: „Każde zawiadomienie dot. możliwości popełnienia przestępstwa molestowania seksualnego przez duchownego z osobą małoletnią przyjmujemy z najwyższą starannością”. „Dokonana przez nas analiza zarchiwizowanych danych ujawnia w tym przypadku niestety również niedociągnięcia i zaniechania” - napisał ks. Nowak, przedstawiając w treści chronologię zdarzeń oraz działań podjętych w sprawie ks. Stanisława P.

W środę ks. Tomasz Wojtal, rzecznik arcybiskupa katowickiego, wydał kolejne oświadczenie, w którym abp Wiktor Skworc „wyraża ogromny żal i ubolewanie z powodu krzywdy wszystkich ofiar”.

Poniżej publikujemy pełną treść oświadczenia, które „jest uzupełnieniem komunikatu wystosowanego przez Kurię Tarnowską”:

W sprawie księdza Stanisława P., o której mowa w oświadczeniu Kurii tarnowskiej z dnia 24 sierpnia br., podaje się, co następuje:

Po otrzymaniu na początku 2002 roku informacji o podejrzeniu nadużyć wobec małoletnich, ordynariusz zlecił przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego. Zbadanie wiarygodności oskarżenia przekazano osobom kompetentnym, w tym, zgodnie z przyjętą praktyką, także osobie posiadającej wiedzę z zakresu psychologii. Jednocześnie podejrzewany duchowny przestał sprawować funkcję proboszcza.

Przepisy motu proprio „Sacramentorum sanctitatis tutela”, promulgowane pół roku wcześniej stanowiły, iż jeżeli „ordynariusz lub hierarcha otrzyma wiadomość, przynajmniej prawdopodobną, o popełnieniu przestępstwa zastrzeżonego, po przeprowadzeniu badania wstępnego winien powiadomić o tym Kongregację Nauki Wiary”. W wyniku postępowania wyjaśniającego oceniono sprawę jako niespełniającą warunków do przekazania jej do Kongregacji. W konsekwencji nie było przeszkód do wyrażenia zgody na posługę księdza P. na Ukrainie.

Nie można wykluczyć, iż bardzo krótki czas, jaki upłynął od promulgacji nowych przepisów, i brak doświadczeń w dziedzinie ich stosowania mogły wpłynąć na podjętą ocenę sprawy, czy wiarygodności oskarżeń.

Wraz z wpłynięciem kolejnego zgłoszenia ksiądz P. został suspendowany i wszczęto stosowne postępowanie. W świetle aktualnej wiedzy i zebranych informacji dokonana 18 lat temu pierwotna ocena zdarzeń może być oceniona jako błędna.

Abp Wiktor Skworc wyraża ogromny żal i ubolewanie z powodu krzywdy wszystkich ofiar ks. Stanisława P. Do takich sytuacji nigdy nie powinno było dojść. Jak każdy podejmujący decyzje, czuje się odpowiedzialny za ich konsekwencje, również wówczas, gdy decyzje te podejmowane są w dobrej woli, ale ze względu na niewłaściwą ocenę przesłanek okazują się błędne. Jednocześnie przeprasza ofiary za krzywdy wyrządzone przez podległych mu duchownych.

W trakcie całej 22-letniej posługi biskupiej, tak w diecezji tarnowskiej, jak i w archidiecezji katowickiej, abp Skworc podejmował i podejmuje bezzwłoczne działanie, natychmiast reagując na zgłoszenia dotyczące nadużyć duchownych pozostających pod jego jurysdykcją. Sprawy tego rodzaju nie są zaniedbywane ani wyciszane, lecz załatwione według obowiązujących norm.

Ks. dr Tomasz Wojtal
Rzecznik Arcybiskupa Katowickiego
Katowice, 25 sierpnia 2020 r.