Podczas niedawnej debaty w czasie spotkania Campusu Polska Przyszłości w Olsztynie poseł PO Sławomir Nitras powiedział, że katolików należy "opiłować z pewnych przywilejów". Słowa te odbiły się szerokim echem. 

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek (PiS) ocenił, że słowa Nitrasa można w zasadzie "umiejscowić w jednym szeregu ze zdaniami wypowiadanymi przez takich tuzów jak Julia Brystigerowa, ubeczka, pułkownik katująca polskich katolików po II wojnie światowej, jak towarzysz Radkiewicz, szef Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, czy towarzysz Gomułka".

Głos w tej sprawie zabrał również rzecznik Konferencji Episkopatu Polski. - Kiedy słyszy się o "piłowaniu katolików", w czym pojawia się pewien element degradacji drugiego człowieka, jest to przykre i bolesne. Myślę, że to uczucie towarzyszyło nie tylko mi, ale wielu ludziom, którzy to słyszeli - powiedział ks. Leszek Gęsiak w rozmowie z WP.pl

- Mogę rozumieć, że była to jakaś wypowiedź niefortunna i będzie jakiś moment, gdy poseł z tych słów się wycofa, bo każdy ma się prawo pomylić - dodał.

- To, co mnie zabolało, to fakt, że poseł powiedział, że "kiedyś nareszcie będzie to mniejszość i my pokażemy, co to znaczy".

Duchowny powiedział, że zabolały go słowa, iż "kiedyś nareszcie będzie to mniejszość i my pokażemy, co to znaczy".

- Kiedy kształtujemy pewną kulturę, która idzie w stronę pokazywania szacunku wobec wszelkiego rodzaju mniejszości i respektowaniu godności człowieka, takie słowa są dosyć trudne i bolesne. Co nie zmienia socjologicznego procesu, który postępuje, że rzeczywiście osób wprost związanych z Kościołem jest mniej. To pokazują wszystkie statystyki - skomentował.