Medialną wymianę oświadczeń między Donaldem Trumpem a Leonem XIV oglądałem w Albanii, kraju w większości zamieszkanym przez muzułmanów. Nie rozumiałem albańskich wiadomości, ale wystarczył ekran telewizora podzielony na pół: po jednej stronie papież, po drugiej prezydent Stanów Zjednoczonych.
Napięcie między Białym Domem a papiestwem jest niemal równie stare jak 250-letnia historia USA. Ale w tamtym albańskim obrazku uderzyły mnie szczególnie dwie rzeczy. Po pierwsze, samo zestawienie: papież i prezydent USA pokazani jako równorzędni wobec siebie rozmówcy. Po drugie, fakt dotąd niewyobrażalny: obaj to… obywatele USA.