Bp Wróbel wyraził zastrzeżenia co do tego, że w produkcji szczepionek wektorowych - AstraZeneki i Johnson&Johnson - „korzysta się z linii komórkowych stworzonych na materiale biologicznym pobranym od abortowanych płodów”. Sytuacja taka - jak dodał - nie występuje przy szczepionkach opartych o technologię mRNA, które „nie budzą zastrzeżeń moralnych” (chodzi o szczepionki Pfizer/BioNTech i Moderny).

Biskup podkreślił, że w związku z tym szczepionki koncernów AstraZeneca i Johnson&Johnson „budzą poważny sprzeciw moralny”. „Katolicy nie powinni godzić się na szczepienie tymi szczepionkami” - stwierdził. Jednocześnie - jak dodał - „nie wyklucza możliwości skorzystania z obu tych szczepionek”.

Dowiedz się więcej: Episkopat: Technologia produkcji szczepionek AstraZeneca i Johnson&Johnson budzi sprzeciw

- Mój, jako katolika, sprzeciw moralny budzi tego rodzaju stwierdzenie episkopatu. Ja protestuję, bo to jest niezgodne z wiedzą. Tam nie ma ani śladu tego abortowanego płodu. A my ratujemy żywych, a nie grupy martwych komórek. To zostało przepasażowane, nikt tego płodu świadomie nie usuwał, a dzięki temu mamy możliwość zbadania ratującej życie szczepionki - skomentował w programie WP „Newsroom” prof. Krzysztof Simon.

Członek Rady Medycznej ds. Covid-19 ocenił komunikat Episkopatu jako „skandaliczny, nieprawidłowy i skierowany do najmniej wymagającej, niezorientowanej, słabo wyedukowanej części społeczeństwa, albo sfanatyzowanej religijnie”. - Mówię to zupełnie świadomie, jako katolik - podkreślił.

- Jest to absolutnie niezgodne z tym, co mówi papież. Po drugie, podawanie informacji o tych płodach ludzkich jest rzeczą nieprawdziwą. To jest 1973 rok, kiedy naturalnie eliminowany płód poroniony - bo przyroda eliminuje uszkodzone płody w sposób naturalny, poronieniem - został wzięty do badań i udało się znaleźć żywe komórki. Zaczęto je hodować i wyhodowano linię komórkową, którą się utrzymuje przy życiu do tej pory. Pasażowano ją już kilkanaście tysięcy razy. Ale ta linia ma takie swoje cechy, że zbadaliśmy masę białek ludzkich na niej i masę różnych szczepionek, leków, związków. Obecne komórki w tej linii nie mają ani pół atomu, który byłby związany z tym płodem sprzed 50 laty. A tych linii jest bardzo wiele. Opowiadanie, że są płody, to jest kompletna bzdura i nieprawda - mówił prof. Simon.

Szczepionka firmy AstraZeneca produkowana jest w genetycznie zmodyfikowanych ludzkich embrionalnych komórkach nerki ( HEK293 ). Komórki te wyizolowano w 1973 roku z nerki zarodka ludzkiego w Danii.

- Wiedza, wiedza i jeszcze raz wiedza, a nie jakieś przesądy i dogmaty - apelował dolnośląski zakaźnik, stwierdzając, że „u nas znaczna część  społeczeństwa, 20-30 proc., jest sfanatyzowana, albo w ogóle nie ma żadnej wiedzy na ten temat i będzie takie bzdury opowiadała”.

- Wszyscy musimy się zjednoczyć. Poglądy polityczne, moralne itd. zostawmy na zewnątrz. Przecież nikt nikogo nie morduje, nikt świadomie nikogo nie gwałci, żeby usuwać ciążę, a potem usuwać płody do produkcji szczepionek. Przecież to jest jakiś absurd, co się w tym kraju dzieje. Po co to jest robione? - pytał prof. Krzysztof Simon.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ