Ministerstwo Sportu i Turystyki chce zapewnić większe bezpieczeństwo klientom biur podróży za sprawą zmian w ustawie o usługach turystycznych.
Ochroną mają zostać objęci m.in. korzystający z ofert portali sprzedaży grupowej i wykupujący tzw. pakiety dynamiczne, czyli ci, którzy na stronie internetowej rezerwują lot, a następnie są przekierowywani na stronę oferującą pobyt w hotelu lub wynajem samochodu.
Grupon odpowiada
Resort chce zobowiązać takie portale do wyboru jednej z dwóch form działalności turystycznej przewidzianej w ustawie. Będą musiały podpisać umowę agencyjną lub zostać wpisane do rejestru organizatorów turystyki i pośredników turystycznych.
15 biur zbankrutowało w zeszłym roku
– Portal ponosiłby odpowiedzialność za niezrealizowanie imprez turystycznych jako organizator i pośrednik, gdyby wybrał taką formę działalności – wyjaśnia Katarzyna Kochaniak, rzecznik prasowy MSiT.
– Z kolei gdyby działał jako agent, nie ponosiłby odpowiedzialności w razie upadłości biura podróży, ale musiałby na przykład udzielić informacji, jakimi zabezpieczeniami finansowymi legitymuje się organizator – wyjaśnia prof. Hanna Zawistowska z Katedry Turystyki Szkoły Głównej Handlowej.
3,5 tys. podmiotów jest zarejestrowanych w rejestrze organizatorów turystyki i pośredników turystycznych
Szybszy zwrot
Ministerstwo rekomenduje zmiany w procedurach zwrotu pieniędzy turystom, którzy nie zdążyli wyjechać na wakacje przed bankructwem biura podróży. To nie marszałek, ale ubezpieczyciel będzie weryfikował ich roszczenia, a gdy zabraknie środków, wyliczał zwrot proporcjonalny do wpłaconych pieniędzy.
– Marszałkowie wciąż będą sprowadzać turystów do kraju – zauważa prof. Zawistowska.
Klienci krócej mają czekać na zwrot wypłacanych z gwarancji środków. Ale i na składanie roszczeń będzie sześć miesięcy zamiast całego roku.
Bardziej restrykcyjne regulacje mają objąć też same biura podróży. Musiałyby ewidencjonować wszystkie umowy z klientami. Ma to je zmobilizować do wykupywania adekwatnej do skali działalności gwarancji ubezpieczeniowych na wypadek kłopotów. Jeśli kwota faktycznych przychodów z tych umów przekroczyłaby tę, na którą wykupiona jest gwarancja ubezpieczeniowa, biuro byłoby wykreślane z rejestru.
Koniec chargeback
Z części zmian klienci biur podróży mogą nie być zadowoleni. Resort proponuje bowiem, by usługi turystyczne wyłączyć z usługi chargeback jako zbyt ryzykowne. Jest to obciążenie zwrotne, stosowane w przypadku niewykonania usługi, jeśli klient zapłacił za nią kartą.
– Stanowi rodzaj dodatkowego zabezpieczenia klientów biura podróży na wypadek jego upadłości. Dlatego turyści chętnie korzystają z kart kredytowych, płacąc za wycieczki – zauważa prof. Hanna Zawistowska.
Z takiej zmiany zadowoleni są natomiast organizatorzy i agenci turystyczni.
– Zdarzały się przypadki, że klienci upadłego biura podróży nie dość, że zgłaszali reklamacje w swoim banku, to jeszcze otrzymywali zwrot pieniędzy od marszałka województwa. Agent turystyczny natomiast, mimo że jego konto bankowe zostało obciążone, nie miał prawa wystąpić z roszczeniem regresowym do marszałka. Turyści otrzymywali także zwrot, gdy impreza się odbyła, ale oni nie byli z niej zadowoleni. Omijali w ten sposób procedurę reklamacji przewidzianą w ustawie o usługach turystycznych – mówi Krzysztof Piątek z Polskiego Związku Organizatorów Turystyki.
Ministerstwo Sportu i Turystyki chce ostrzejszych kar za wprowadzanie w błąd co do kategorii obiektu hotelarskiego. Przedsiębiorcom nie ujdzie już płazem używanie takich nazw, jak wotel czy hotelik. Obecnie nieuczciwi hotelarze otrzymują za to grzywnę w wysokości kilkuset złotych, co bynajmniej nie zniechęca ich do łamania prawa.
Prace nad zmianami w ustawie o usługach turystycznych są jeszcze w początkowej fazie, dlatego raczej nie będą jeszcze obowiązywać w już zbliżającym się sezonie wakacyjnym.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki k.wojcik@rp.pl