Rosja wezwała brytyjskiego ambasadora w Moskwie i dała oficjalne ostrzeżenie po tym, jak okręt wojenny naruszył to, co Kreml uważa za swoje wody terytorialne, ale które według Wielkiej Brytanii i większości państw należą do Ukrainy.

Wielka Brytania ogłosiła, że Rosja podała niedokładną relację z incydentu. Żadne strzały ostrzegawcze nie zostały wystrzelone i żadne bomby nie zostały zrzucone na drodze niszczyciela. Rzeczniczka MSZ Maria Zacharowa oskarżyła Londyn o "bezczelne kłamstwa".

- Możemy odwołać się do zdrowego rozsądku, zażądać poszanowania prawa międzynarodowego, a jeśli to nie zadziała, możemy zbombardować - powiedział rosyjskim agencjom prasowym wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow.

Dodał, że w przyszłości bomby będą wysyłane "nie tylko na jego drodze, ale i na cel".

Morze Czarne przez wieki było punktem zapalnym między Rosją a jej konkurentami, takimi jak Turcja, Francja, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone.

Rosja przejęła i zaanektowała półwysep Krym od Ukrainy w 2014 roku i uważa obszary wokół swojego wybrzeża za wody rosyjskie. Kraje zachodnie uznają Krym za część Ukrainy i odrzucają roszczenia Rosji do mórz wokół niego.

Premier Boris Johnson powiedział, że brytyjski okręt wojenny, który płynął z ukraińskiego portu w Odessie do gruzińskiego portu Batumi, działał zgodnie z prawem i znajdował się na wodach międzynarodowych.

- To są wody ukraińskie i całkowicie słuszne było ich użycie, aby przejść z punktu A do punktu B - powiedział Johnson. Brytyjski minister obrony Ben Wallace oskarżył rosyjskich pilotów o wykonywanie niebezpiecznych manewrów samolotem 152 m nad okrętem wojennym.

- Royal Navy zawsze będzie stać na straży prawa międzynarodowego i nie zaakceptuje bezprawnej ingerencji w niewinny przejazd - powiedział Wallace.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Podczas swojej wojny z Gruzją w 2008 roku, Rosja oburzyła się na amerykańskie okręty wojenne działające na Morzu Czarnym, a w kwietniu Stany Zjednoczone odwołały rozmieszczenie dwóch okrętów wojennych w tym rejonie.

Relacje między Londynem a Moskwą są osłabione od czasu zatrucia w 2018 roku opracowanym przez ZSRR środkiem nerwowym znanym jako Noviczok byłego podwójnego agenta Siergieja Skripala.