Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są kluczowe elementy obecnej amerykańskiej strategii wobec Iranu i jak retoryka Waszyngtonu ewoluuje w tej kwestii?
- Kto jest prawdopodobnym kandydatem na następcę najwyższego przywódcy Iranu i jakie są implikacje tego wyboru dla wojny z USA?
- Jakie dyskusje toczą się w Iranie o przyszłości kraju i jaki jest ich rzeczywisty wpływ na system sprawowania władzy?
- Na czym opiera się strategia przetrwania Iranu i w jaki sposób państwo ocenia swoją zdolność do oporu?
- Jakie są postawy kluczowych aktorów regionalnych, w tym Kurdów, wobec perspektywy zaangażowania się w konflikt z Iranem?
- Co świadczy o prawdopodobnym przedłużeniu się konfliktu na Bliskim Wschodzie i jakie sygnały wskazują na jego eskalację?
Nowy plan prezydenta Trumpa zakończenia wojny z Iranem poraża prostotą. Najpierw bezwarunkowa kapitulacja, a później wybór nowego przywódcy kraju, z którym „będziemy nieustannie pracować, aby Iran odbił się od krawędzi zagłady i stał się gospodarczo większym, lepszym i silniejszym niż kiedykolwiek wcześniej” – jak napisał na platformie Truth Social. – To tak, jakby amerykański prezydent zapragnął uczestniczyć w wyborze papieża – mówi „Rz” Juliusz Gojło długoletni ambasador Polski w Iranie.
W wywiadzie dla CNN prezydent powołał się na przykład Wenezueli, gdzie poszło łatwo. Obecnie utrzymuje, że nie chodzi o wprowadzanie demokracji w Iranie i nie zgłasza obiekcji, aby przywódcą państwa została osoba religijna, jak do tej pory. To zdecydowanie inny język niż jeszcze kilka dni temu, kiedy amerykański przywódca wzywał Irańczyków do powstania narodowego i obalenia teokratycznego reżimu.
Kolejna zmiana celu Waszyngtonu
Nie wiadomo, jak miałoby się spełnić życzenia prezydenta w sytuacji, gdy irańska, powołana do tego instytucja – jaką jest 88-osobowe Zgromadzenie Ekspertów – zdecydowała już podobno, że następcą zabitego ajatollaha ma zostać jego syn, 56-letni Modżtaba Chamenei. Wiadomo, że Modżtaba jest mocno związany z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), formacją zabezpieczającą przez lata stabilność reżimu i wspierającą siły sojusznicze Iranu w regionie w postaci tzw. osi oporu. Trump nie ma więc najmniejszych złudzeń co do osoby syna zabitego Najwyższego Przywódcy i już wcześniej zapowiadał, że jest nie do przyjęcia.
Tymczasem – jak pisał brytyjski „Guardian” – w irańskim dzienniku gospodarczym „Donya-e-Eqtesad” pojawiło się oświadczenie tzw. Frontu Reform wskazujące, że wybór nowego kierownictwa kraju powinien być przesłaniem „pokoju, przyjaźni ze światem, a tym samym wzmocnienia protestów antywojennych na arenie międzynarodowej”. Mowa jest też o początku nowej ery i uczestnictwie obywateli w rządzeniu krajem.