– Nasze bombowce przeprowadziły bezkonkurencyjne precyzyjne uderzenia na wiele obiektów rakietowych głęboko w Iranie. (...) Bombowce B-52 uderzyły na stanowisko dowodzenia i kontroli rakiet balistycznych. Topimy również irańską marynarkę wojenną. Całą marynarkę wojenną – wyliczał szef Dowództwa Centralnego (CENTCOM), admirał Brad Cooper, po czwartym dniu operacji Epicka furia. Od tamtej pory irańskie straty tylko się zwiększyły.
Mimo tych sukcesów Amerykanie coraz częściej napomykają o tym, że ich operacja w Iranie może się przeciągnąć i potrwać znacznie dłużej niż zapowiadane początkowo przez Donalda Trumpa cztery tygodnie. Coraz bardziej prawdopodobne staje się, że będą to nie tygodnie, ale miesiące. A to oznacza, że Amerykanie wcale nie osiągają swoich celów tak szybko, jak zakładali. Rośnie też prawdopodobieństwo przeprowadzenia w Iranie jakiejś formy ofensywy lądowej. Ta zaś może być dla Amerykanów więcej niż problematyczna.
Czytaj więcej
Przedstawiciele kurdyjskich milicji w Iranie w ostatnich dniach prowadzili konsultacje z przedstawicielami Stanów Zjednoczonych dotyczące tego czy...
Geografia będzie ułatwiać Iranowi obronę w przypadku podjęcia przez USA działań lądowych
W przypadku lądowej inwazji na Iran Amerykanów z pewnością nie czeka równie łatwe zwycięstwo jak w dwóch wcześniej prowadzonych w tym rejonie świata wojnach z Irakiem (rok 1991 i 2003). Analizując każdy – nawet potencjalny – konflikt, poza porównaniem sił, które może w niego zaangażować każda ze stron, warto przyjrzeć się także militarnej geografii terenów, na których toczyłyby się walki. Niezależnie od tego, jak nowoczesne uzbrojenie jest wykorzystywane, geografia terenu walk zawsze ma wpływ na przebieg i ostateczny wynik starcia.