Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1201

– Putin chce odzyskać potęgę Związku Radzieckiego. To niemożliwe, ale nie jestem pewien, czy są ludzie, którzy potrafiliby mu to wytłumaczyć i czy byłby gotów ich wysłuchać. Aby osiągnąć ten cel, musi zacząć od Ukrainy – to największy kraj byłego ZSRR po Rosji. To dla niego cel strategiczny, dlatego nie chce zakończyć wojny, zwłaszcza teraz, gdy partnerzy Zachodu zaczynają wysyłać niepokojące sygnały – mówił Zełenski. Według niego Zachód próbuje szukać kompromisów z Kremlem, co Putin wyczuwa.

Prezydent Ukrainy odniósł się także do wypowiedzi prezydenta USA, który zasugerował, że Putin być może rzeczywiście dąży do pokoju. – Z całym szacunkiem dla prezydenta Stanów Zjednoczonych – to jego osobista opinia. Miałem z nim kilka spotkań i ani razu nie zmieniłem swojego stanowiska co do prawdziwych przyczyn tej wojny i rzeczywistych zamiarów Putina. Nie wiem, czy prezydent USA jest gotów przyjąć mój punkt widzenia. Putin nie chce zakończyć wojny. To niemożliwe. W jego logice zakończenie wojny bez pokonania Ukrainy byłoby jego osobistą porażką – przekonywał. 

– Znamy rosyjską mentalność znacznie lepiej niż Stany Zjednoczone. Jesteśmy ich sąsiadami – od lat, a bywało, że i w czasie wojen. Rozumiemy ich. I wiem, że Putin nie zamierza zatrzymać tej wojny – podkreślił ukraiński prezydent.

Czytaj więcej

„To niemalże mission impossible, zrealizowane w 100 procentach”. Gen. Roman Polko ocenił operację „Pajęczyna”

Rozmówca ABC News dodał, że Rosja może wykazać pragmatyzm, ale tylko pod odpowiednią presją. – Jeśli nacisk będzie silny – zakończą wojnę. Pytanie brzmi: na jak długo? – stwierdził. – I tu wracamy do kwestii, o której wielokrotnie rozmawiałem z prezydentem Trumpem – chodzi o gwarancje bezpieczeństwa. Jeśli będą słabe, to nie będzie pokój, lecz przerwa. Jeśli będą silne – pokój może być trwały – ocenił.

Wołodymyr Zełenski: USA obiecały Ukrainie 20 tys. rakiet przeciwko dronom Shahed, ale trafiły na Bliski Wschód

W rozmowie z amerykańską stacją prezydent Ukrainy mówił też, że poprzednia administracja USA zobowiązała się dostarczyć Ukrainie 20 tysięcy rakiet przeznaczonych do zwalczania irańskich dronów Shahed. Jednak ostatecznie pociski te miały trafić na Bliski Wschód.

– Za poprzedniej administracji, gdy sekretarzem obrony był Lloyd Austin, uzgodniliśmy wspólny projekt. Liczyliśmy na ten projekt – 20 tysięcy rakiet do walki z „shahedami”. To nie był drogi projekt, ale oparty na specjalistycznej technologii. Dlatego pokładaliśmy duże nadzieje w tych rakietach – mówił Zełenski. – Dziś rano mój minister obrony poinformował mnie, że Stany Zjednoczone przekazały je na Bliski Wschód – dodał.

Czytaj więcej

Rosyjska armia próbuje zdobyć cokolwiek w Ukrainie. Zajmuje spalony step

O tym, że administracja prezydenta USA Donalda Trumpa zaczęła przekierowywać kluczowe technologie obrony antydronowej, pierwotnie przeznaczone dla Ukrainy, do sił zbrojnych USA stacjonujących na Bliskim Wschodzie, informował kilka dni temu „The Wall Street Journal”. Według tego źródła chodzi o specjalne zapalniki do rakiet, wykorzystywanych przez Kijów do zestrzeliwania rosyjskich bezzałogowców.